KrajRegionWiadomość dnia

Ćwierkają, lajkują i udostępniają. Zobaczcie, co śląscy politycy wyrabiają w internecie przed wyborami! [ZDJĘCIA]

Przed wyborami prawie każdy kandydat postarał się o własną stronę, profil czy kanał na Youtube, przez co w ostatnich miesiącach internet stał się bardzo upolityczniony.

 

 

 

ZDJĘCIA: Śląscy politycy przed wyborami opanowali internet. Zobaczcie co w nim robią

 

 

 

-Robię zdjęcie, klikam… i już jest – pokazuje swoją biegłość w posługiwaniu się social media Jerzy Gorzelik, szef RAŚ. Szybkie i stałe informowanie o swoich działaniach, bez tego nie da się już uprawiać polityki. W kampanii liczy się przede wszystkim bezpośredni kontakt z wyborcą, także ten internetowy. -Facebook to nie od dziś potężny instrument komunikacji, który również w wyborach odgrywa znaczącą rolę, w różnym stopniu jest wykorzystywany przez różne ugrupowania i różnych polityków. Jedni stosują Facebooka po to by komunikować się ze swoimi wyborcami, także potencjalnymi przez 4 lata – dodaje Gorzelik. Inni, jak przekonuje Jerzy Gorzelik, zakładają profile na portalach społecznościowych dopiero kiedy pojawia się wyborczy kalendarz. Arkadiusz Chęciński już od kilku miesięcy serwuje swoim znajomym kilka postów każdego dnia. -Nie powiedziałbym, że to jest związane z wyborami, ja ogólnie może to jest jakaś, nie do końca zdrowe. Dużo czasu spędzam na Facebooku, jest to spowodowane tym, że wiele osób zadaje różne pytania związane z moją działalnością – mówi Arkadiusz Chęciński, członek zarządu województwa śląskiego.

 

 

To, co dzieje się w Świętochłowicach używając internetu relacjonuje prezydent Dawid Kostempski. Posty dotyczą wydarzeń, najważniejszych inwestycji, ale są także prośby mieszkańców. -Jeden z mieszkańców zwrócił się do mnie, aby umieścić na swojej tablicy newsa dotyczącego poszukiwań papugi. To był na prawdę bardzo ciepły mail – mówi Dawid Kostempski, prezydent Świętochłowic. W tym cieple komunikacji wirtualnej urzędujący samorządowcy ale także ci którzy do tego grona pretendują coraz częściej próbują się ogrzać. W ten sposób już nie świat rzeczywisty, a wirtualny ma nawiązywać nić porozumienia z mieszkańcami. -Walka o głosy wyborców odbywa się w świecie wirtualnym. Tylko media społecznościowe oczywiście mogą się przyczynić do sukcesów w kampanii wyborczej, ale politycy muszą pamiętać, że dużo łatwiej wyborcom jest wcisnąć przycisk lubię to, niż udać się na głosowanie do urn – mówi Adrian Leks, portal wybory.tvs.pl.
 

 

Zwłaszcza, jeśli zirytuje ich nadmierna aktywność kandydata tuż przed wyborami. Duży wpływ ma na to co i jak często samorządowcy publikują. -Jeżeli ktoś kalkuluje to tak, że będzie aktywny tylko przed wyborami, to ja proponuję, żeby przyjąć termin kampanii definicyjny zgodny z tym, jak w Ameryce się to robi, czyli kampanię zaczynamy dzień po wyborach – mówi dr Krystian Dudek, Polskie Stowarzyszenie Public Relations o. Śląsk.  A to w polskich realiach może być trudne, zwłaszcza, że część zwycięzców po wyborach zamiast brać głęboki oddech przed ciężka pracą – oddycha wyłącznie z ulgą.

Tagi
Pokaż więcej

Zobacz również

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

×

Szanowni Państwo, w związku z obowiązywaniem przepisów RODO informujemy, iż jako podmiot przetwarzający dane osobowe realizujemy swoje obowiązki zgodnie z nowymi standardami. Prosimy o zapoznanie się kliknij by zapoznać

Close