RegionWiadomość dnia

Katowice w świetle neonów. Neony wracają na ulice Katowic! [WIDEO]

Katowice – miasto pełne neonów. Choć brzmi i wygląda jak bajka, to wspomnienie jak najbardziej realne. Mimo to przywrócenie go do prostych nie należało. –Najtrudniejsze jest robienie filmów o czymś,  czego nie ma już, a w Katowicach neonów już nie ma. Natomiast ze swojej strony mogłem zrobić to, nagrać dobrze neonowo, wypowiedzi, z ręką na sercu przyznaję, że światło w dużej części wypowiedzi bohaterów jest neonowe – mówi Paweł Smolorz, operator obrazu TVS. Dawniej Katowice były nazywane miastem tysiąca neonów. Dziś po pięknych świetlnych reklamach, w których nawet kropka nad "i" była projektowana, zostało niewiele. Tych oryginalnych prawie w ogóle już nie ma, zastąpiły je kasetony, albo zwykłe reklamy. -Pan Łankiewicz jest w cudzysłowie odpowiedzialny za większość katowickich neonów i kiedy go nagrywałem on mówił że kocha neony i w jego oczach pojawiły się łzy, wiem że jest to prawda – mówi Grzegorz Żądło, autor filmu, dziennikarz TVS.

 

 

 

To wtedy zrodził się pomysł, aby jego historię opowiedzieć. "Arystokracja" to film jak mówi jego autor wielowarstwowy. Opowiada o rodzinie która o ich blask dbała przez lata. To historia o neonach i mieście w którym się zrodziły. -Historia neonów to jest historia miasta. Pamiętam ten blask proszę pana, tę jasność, bo jak się wyszło na ulice to tam latarni nie było potrzeba – mówi o Katowicach pełnych dawnych neonów Zbigniew Łankiewicz, twórca większości katowickich neonów. To także opowieść o ludziach, którzy chcą, żeby Katowice jak kiedyś miały swój neonowy szlak. Część z nich już udało się uratować, w przyszłości mają trafić do Katowickiego Muzeum Neonów. -Będzie można śmiało zaprosić kogoś na zwiedzanie Katowic szlakiem neonowym – cieszy się Dominik Tokarski, stowarzyszenie Moje Miasto.

 

 

 

Część odtworzonych, albo naprawionych już można oglądać w Katowickim Składzie Neonów. Nie byłoby to możliwe, gdyby nie zachowane archiwalne zdjęcia i pocztówki, do których dotarł autor tego dokumentu. -Pierwsze kroki skierowałem do swojej szuflady, bo jak się okazało moja żona miała zbiór widokówek, na których były uwiecznione neony. Co ciekawe niektóre zdjęcia wykorzystane w tym filmie są właśnie z tych widokówek. To są jedyne np, neonu na Skarbku, nikt inny tego nie uwiecznił – mówi Grzegorz Żądło, autor filmu, dziennikarz TVS.

Tagi
Pokaż więcej

Zobacz również

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

×

Szanowni Państwo, w związku z obowiązywaniem przepisów RODO informujemy, iż jako podmiot przetwarzający dane osobowe realizujemy swoje obowiązki zgodnie z nowymi standardami. Prosimy o zapoznanie się kliknij by zapoznać

Close