RegionSport w regionie

Kiedy powstanie stadion w Tychach?

Wynik meczu o przyszłość stadionu GKS-u Tychy wciąż pozostaje nierozstrzygnięty. Nierozstrzygnięty jest również budżet modernizacji tego obiektu. Miasto przeznaczyło na ten cel około 130 mln, a kolejnych 50 chce dołożyć z kredytu. – Jesteśmy na stadionie, który kibice nazywają „Estadio del ruina”, a ja bym to sparafrazował Estadio del ruina vel Andrzej Dziuba, ponieważ pan prezydent jest już 12 lat. Obietnice były co roku, a teraz pokazuje swoją niekompetencje – uważa Jakub Chełstowski, radny, Stowarzyszenie Tychy Naszą Małą Ojczyzną. Niekompetencją prezydenta obnażają również kibice. Ich zdaniem gra w Jaworznie pierwszoligowego GKS-u Tychy jest nieopłacalna. Przeciągająca się modernizacja miejskiego stadionu sprawia, że rocznie wyjazdy drużyny do Jaworzna kosztują ponad trzysta tysięcy złotych. – Tychy są dużym miastem i jest dużo kibiców. Rodziny by na mecze przychodziły, ale rodziny nie pojadą na taki wyjazd, bo to jest duże obciążenie – uważa Paweł Saternus, kibic GKS-u Tychy.

Wyjścia z tej sytuacji na horyzoncie nie widać. To już trzeci przetarg na modernizację tego stadionu. Pierwszy został unieważniony ponieważ został źle przygotowany przez urzędników. – Niestety, 30 listopada zeszłego roku musieliśmy podjąć decyzję razem z komisją przetargową o unieważnieniu tego przetargu, ze względu na błędy proceduralne, które umożliwiały zawarcie umowy – wyjaśnia Michał Rus, rzecznik prasowy spółki „Tyski Sport”. Drugie podejście też zostało spalone, ponieważ oferty na modernizację stadionu przewyższały możliwości miasta w bardzo znaczący sposób. Otwarcie kopert w przetargu numer trzy nastąpić miało już 12 września, ale urzędnicy dali sobie kolejne dwa tygodnie.

Nieoficjalnie wiadomo, że dokumentacja przetargowa również zawiera błędy. Do tej pory wpłynęło ponad 100 zapytań od potencjalnych wykonawców. W warunkach miał być zapis, że wykonawca modernizacji stadionu na swoim koncie musi mieć zrealizowane dwa obiekty w procedurze projektuj-buduj. Problem w tym, że żadna firma żadnego stadionu w Polsce w taki sposób nie wybudowała. – Zostały pozostawione referencje w zakresie buduj, natomiast odstąpiono od referencji projektowania takich obiektów – mówi Alina Sowa, prezes spółki „Tyski Sport”.

Nad śląskimi stadionami krąży złe fatum. Na Stadionie Śląskim modernizacja ruszyła, ale zatrzymała je awaria tzw. krokodyli, czyli elementów podtrzymujących dach. Od ponad roku powstają kolejne ekspertyzy i plany, a prace stoją w miejscu. – Zespół ekspertów już kończy swoją pracę. W ciągu kilku tygodni mają się wypowiedzieć ostatecznie w kwestii przyczyn awarii i wtedy będziemy mogli powiedzieć o dokładnej dacie – tłumaczy Adam Matusiewicz, marszałek woj. śląskiego. O dokładnej dacie mówią już za to w Zabrzu. Tu stadion ma zostać zakończony w kwietniu przyszłego roku. Choć wszyscy obawiali się o jednego z wykonawców, który popadł w finansowe tarapaty. – Prace są bardzo mocno zaawansowane i starego obiektu już nie ma. Mamy wybudowaną trybunę wschodnią, a docelowo będą cztery poziome – informuje Tadeusz Dębicki, prezes spółki „Stadion Zabrze”.

Na przyzwoitym poziomie w województwie śląskim stadionów ciągle brakuje. Choć plany są ambitne, w praktyce często wydają się niewykonalne.

Tagi
Pokaż więcej

Zobacz również

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close