Kraj

Ksiądz odpowie za śmierć nastolatka

Proces na wniosek prokuratury i pełnomocnika pokrzywdzonych został utajniony. Zdaniem sądu na procesie mogłoby bowiem dojść do niepokojów społecznych, ponieważ osoba księdza i stawiane mu przez prokuraturę zarzuty budzą antagonizmy i kontrowersje. Zwrócił też uwagę na dobro pokrzywdzonych dzieci i prawo rodziny zmarłego Bartka do szacunku i spokoju. W czasie śledztwa ksiądz nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień. Proces udało się rozpocząć dopiero za drugim razem. W pierwszym terminie, w czerwcu odroczono go na wniosek obrońcy księdza, który odebrał zawiadomienie o terminie rozprawy zbyt późno – cztery dni wcześniej (a według prawa powinien co najmniej siedem dni przed terminem). W procesie chciał uczestniczyć przedstawiciel organizacji społecznej – Chrześcijańskiego Stowarzyszenia Troski o Media „Świadectwo”. Jednak sąd nie uwzględnił ich wniosku. O jego oddalenie wnosili prokurator i przedstawiciel pokrzywdzonych, argumentując, że utajnienie procesu spowodowało nieobecność na sali rozpraw mediów i obecność Stowarzyszenia nie jest wskazana. „Chcemy obserwować, czy proces przebiega sprawiedliwie, uczciwie i obiektywnie. Do tej pory w mediach postawiono najcięższy zarzut dla księdza katolickiego, jakim jest molestowanie seksualne, a śledztwo prokuratorskie tego nie potwierdziło. To jest światełko ostrzegawcze, że ten przykład może posłużyć do atakowania księdza katolickiego, jak to się dzieje od wielu lat na Zachodzie” – powiedział PAP przed rozprawą wiceprezes Stowarzyszenia Józef Wyskiel. W połowie grudnia ub. roku w miejscowości Hłudno 13-letni Bartek powiesił się na drzewie. Zostawił list, w którym miał oskarżyć miejscowego proboszcza o bezpodstawne posądzenie go o kradzież. Napisał w nim też, że nie chce już być „gwałcony” przez tego „pedofila”, ale wyrazy te później zamazał. Śledztwo w tej sprawie brzozowska prokuratura wszczęła kilka dni po śmierci chłopca. Zgromadzony materiał dowodowy nie potwierdził dotychczas, by chłopiec był molestowany przez duchownego. W lutym br. biegły z zakresu grafologii potwierdził autentyczność listu pozostawionego przez Bartka. W śledztwie przesłuchano kolegów Bartka z gimnazjum oraz innych uczniów z zespołu szkół, którzy mieli kontakt z księdzem, a także dorosłych. Łącznie około 60 osób. Ks. Stanisław K. w wigilię Bożego Narodzenia na swoją prośbę odszedł z parafii Hłudno. Rezygnację złożył w przemyskiej kurii i została ona przyjęta. Jak powiedział PAP w styczniu kanclerz kurii ks. Bartosz Rajnowski, księdza przeniesiono do parafii w Iwoniczu Zdroju. Kanclerz nie chciał ujawnić powodu rezygnacji, jaki podał ksiądz

Pokaż więcej

Zobacz również

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

×

Szanowni Państwo, w związku z obowiązywaniem przepisów RODO informujemy, iż jako podmiot przetwarzający dane osobowe realizujemy swoje obowiązki zgodnie z nowymi standardami. Prosimy o zapoznanie się kliknij by zapoznać

Close