RegionWiadomość dnia

Miał być koniec korków na DK1, ale remont trwa. Otwarcie DK1 w Tychach dopiero 31 lipca

Kierowcy mocno zagubieni, bo dziś miało być już normalnie. Droga krajowa numer 1 w Tychach miała zostać dziś otwarta, choć nadal przypomina plac budowy. – Przez cały remont bardzo źle się jeździło i cały czas przesuwali to otwarcie. Jest takie opóźnienie, że będzie otwarta, ale nie w całości – mówi Agnieszka Jałowiecka, kierowca z Tychów.

 

Na sześciokilometrowym odcinku robotnicy zamiast schodzić z placu budowy, ponownie na niego wchodzą. Przez ostatnie miesiące pracowali na najwyższych obrotach tyle, że kierowcy przez nich muszą tu zwalniać już od dwóch lat. – Za długo. Czasami w korku stałem od Katowic i stałem dobre 1,5 do 2 godzin – mówi jeden z kierowców.

 

Zdaniem kierowców remont drogi i tak trwa zdecydowanie za długo. Pierwotnie wszystko miało tu być gotowe na początku roku. Później podpisano aneks, który przesunął termin oddania drogi na czwarty lipca. Teraz urzędnicy postanowili dać sobie jeszcze trochę czasu. – Wydłuży nam się termin realizacji do 31 lipca z uwagi na problemy w okolicach wiaduktu nad Aleją Niepodległości – tłumaczy Arkadiusz Bąk z-ca dyrektora MZUiM w Tychach.

 

To właśnie przez wiadukt kierowcy nie mogą swobodnie korzystać z tej drogi. – Problem tkwi na głębokości około 10 kilometrów. Są tam pewne słabe warstwy, grunt był mocno nawodniony. Na przestrzeni kilku ostatnich lat woda spod tych warstw migrowała poza nasyp i to spowodowało niekontrolowane osiadanie tego nasypu – wyjaśnia Ireneusz Kowol, inżynier kontraktu przebudowy DK 1 w Tychach.

 

Zdaniem opozycyjnych radnych władze Tychów nie kontrolują tej inwestycji. Jakub Chełstowski złożył nawet w tej sprawie zawiadomienie do prokuratury. Chodzi o kwotę 12 milionów złotych. Właśnie taką karę władze Tychów anulowały generalnemu wykonawcy przebudowy. – Scenariusz, który został napisany przez UM w Tychach zasługuje na nagrodę złotej maliny, ponieważ mieszkańcy przez ostatnie lata stoją w potężnych korkach – mówi Jakub Chełstowski, radny, Tychy Naszą Małą Ojczyzną.

 

Choć obecnie trudno uniknąć stania w korku, to jest zdecydowanie lepiej niż kilka tygodni temu. – Tyle wytrzymamy jeszcze tylko, żeby było otwarte i będzie super. Będzie pięknie, będą skrzyżowania, naprawdę będzie super – mówi Janusz Dziędzioł, kierowca z Kobióra. Szkoda tylko, że kierowcy na jazdę nowym 6,5-kilometrowym odcinkiem drogi, czekać musieli prawie dwa lata.

Tagi
Pokaż więcej

Zobacz również

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

×

Szanowni Państwo, w związku z obowiązywaniem przepisów RODO informujemy, iż jako podmiot przetwarzający dane osobowe realizujemy swoje obowiązki zgodnie z nowymi standardami. Prosimy o zapoznanie się kliknij by zapoznać

Close