AlarmRegionWiadomość dnia

Musimy się wkur..ć, żeby zmienić sytuację! Skandal i pikieta przed Urzędem Miasta w Tychach [ZDJĘCIA, WIDEO]

Zawsze w ataku, ale teraz musiał się bronić. Tyski radny Jakub Chełstowski miał stracić pracę, bo jak mówi krytykował prezydenta. Z jego relacji wynika, że pracodawca radnego podczas jednego ze spotkań miał zasugerować mu, żeby porozumiał się z Andrzejem Dziubą. Dziś (27.02) przed Urzędem Miasta zorganizowano pikietę w obronie Jakuba Chełstowskiego. Jaki przyniosła efekt i czy radny zachował pracę – sprawdzał Krzysztof Trzosek.

Solidarna obrona w imię wolności wypowiedzi. Tak przynajmniej twierdzą obrońcy. -Naród zaczyna być wkur…y i to jest pozytywne, że my się musimy wszyscy razem wku…ć, żeby zmienić tą sytuację” – krzyczano w czwartek (27.02) podczas pikiety przez Urzędem Miasta w Tychach radny, Jakub Chełstowski. Mocne słowa i głośna krytyka, dlatego że po cichu chciano go usunąć. Radny Jakub Chełstowski miał stracić pracę. Jak mówi, powodem miały być wygłaszane przez niego negatywne opinie na temat prezydenta Tychów. -Każdy logicznie myślący człowiek jest przekonany o tym, że jak go bierze pracodawca na rozmowę i sugeruje pewne rozwiązania, a potem płynnie przechodzi do rozmowy o mojej pracy jako radnego i ewentualnej współpracy z prezydentem to było dla mnie nieprzyjemne – dodaje tyski radny Jakub Chełstowski.

Prawdziwe nieprzyjemności miały zacząć się kilka dni po rozmowie. Jakub Chełstowski otrzymał informacje o zwolnieniu go z pracy. Radny od czterech lat pracuje w Tyskiej Spółdzielni Mieszkaniowej „Oskard”. Oficjalnym powodem miały być względy ekonomiczne. Nieoficjalnie miała stać za tym polityka. -Wydaje się, że Polska demokracja jest demokracją dość dojrzałą, ale chyba na szczeblach samorządu jeszcze raczkujemy i nie dorośliśmy do pewnych standardów rodem z Zachodu, które powinniśmy kopiować do naszych Tychów – uważa Jakub Chełstowski, radny, Tychy Naszą Małą Ojczyzną. Jednak zgodnie z polskim prawem radnego Chełstowskiego można było zwolnić z pracy tylko po tym, jak wyrazi na to zgodę rada miasta. Dlatego tuż przed jej kolejnym posiedzeniem sympatycy ruszyli z kontratakiem. -Jestem bardzo zbulwersowana, bo takich ludzi, którzy właśnie działają w imię naszych mieszkańców się niszczy, a tacy, którzy nic nie robią siedzą w te stołki i za przeproszeniem, wiadomo co – mówi mieszkanka Tychów.

Przepraszać dziś tu nikt nie zamierzał.  Pod Urzędem Miasta w Tychach standardy były podobne jak na ukraińskim Majdanie. Przekaz prosty- uratować radnego. Sytuacja radnego Chełstowskiego zmieniała się bardzo szybko. Jeszcze wczoraj radni mieli głosować za jego zwolnieniem. Dziś rano ten punkt został wyrzucony z porządku obrad. -Pismo takie wpłynęło do rady miasta, do biura obsługi w godzinach porannych. Ja niezwłocznie przekazałem je radnym. Pismo zawiera argumentacje, ale proszę pytać o to pracodawcę – mówi Zygmunt Marczuk, przewodniczący rady miasta w Tychach. Pracodawca tłumaczyć się przed kamerą nie miał dziś zamiaru. -Pan może chcieć, ale ja mam informację, proszę to uszanować – usłyszeliśmy dzisiaj w UM w Tychach. Więcej odwagi władze tyskiej Spółdzielni OSKARD miały w rozmowie telefonicznej. Jak nas dziś przekonywały, zmiana decyzji była podyktowana ogromnym zamieszaniem w tej sprawie. -Jeżeli dochodzi do takich sytuacji, że my musimy się tutaj zjeżdżać, musimy na ostatnią chwilę informować organizatorów, że jednak postulat nie jest zrealizowany, to o jakim demokratycznym państwie my rozmawiamy- przekonuje Mateusz Gruźla, NSZZ Solidarność. Dziś mówiła tylko jedna strona. Z tej drugiej nie padło nawet słowo „Przepraszam”.

Tagi
Pokaż więcej

Zobacz również

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close