RegionWiadomość dnia

Narciarze będą mogli poszaleć. Korbielów, Szczyrk i Brenna inwestują w wyciągi

Najdłuższa wieś w kraju, która na swoją drugą – narciarską szansę, musiała czekać najdłużej spośród zimowych, beskidzkich kurortów. – Jest trochę na uboczu, ale znowu nie ma tylu kolejek co w Szczyrku, czy w Wiśle. Tu idzie pojeździć, a tam trzeba stać w kolejce – mówi Franciszek Greń, mieszkaniec Brennej.

Brenna z roku na rok coraz mniej przyciąga, ale też argumentów jest tu jak na lekarstwo. Te które są, narciarzom już nie wystarczają. Pora więc na nowe. – Będzie stacja dolna, będą kanapy 4 lub 6-osobowe. W sumie prawie kilometr nowego wyciągu. Inwestycja, której w Brennej jeszcze nie było. – Od ‘98 roku widzimy, że co roku jest coraz więcej ludzi, którzy chcą jeździć w coraz lepszych warunkach. Tą infrastrukturę, która mamy, chcemy uzupełnić o ten wyciąg – informuje Tomasz Reska, Stacja Narciarska „Brenna-Świniorka”. Wcześniej dopełnić muszą wszelkich formalności. Deklaracja jednak jasna – za dwa lata na stoku Świniorki jazda będzie przyjemniejsza.

Równie wielkie plany, ale już w trakcie realizacji, mają w Szczyrku – Biłej. Inwestor z Katowic na starym stoku Beskid przygotował już długą na tysiąc dwieście metrów trasę. Skorzystać mogą tu wszyscy. – Chwała Bogu, że tak ta praca idzie. Coś w tej Biłej będzie się działo i w ogóle w całym Szczyrku – mówi Andrzej Wala, mieszkaniec Szczyrku.

Jednak w tym roku nie powstaną podpory ani stacje dla sześcioosobowej kanapy. Inwestor nie uzyskał jeszcze wymaganych prawem zgód. – Wydaje mi się, że warto odczekać jeszcze jeden sezon, żeby wszystko było profesjonalnie przygotowane – zaznacza Maciej Roth, narciarz, portal Solisko Arena.

Pierwszy śnieg może pokrzyżować plany w Szczyrkowskim Ośrodku Narciarskim. Gestorzy wyciągów nadal walczą o sfinansowanie budowy nowego wyciągu z czteroosobowymi kanapami. W planach mają nawet wyjazd do Niemiec, by poszukać tam wsparcia dla inwestycji. – Inwestycja rozpoczęła się w 2010 roku. Mamy 12 fundamentów na podpory trasowe. Brakuje nam tylko dolnej i górnej stacji, jeżeli chodzi o fundamenty – informuje Stanisław Richter, Szczyrkowski Ośrodek Narciarski. Te na zboczach Skrzycznego powoli przybierają realne kształty. Pewne jest, że narciarze na szczyt najwyższej góry Beskidu Śląskiego wjadą całkowicie nowym wyciągiem kanapowym. Na razie jednak dostęp w górne partie tej góry jest utrudniony. – Z samego dołu do Jaworzyny kolejka będzie nadal działać i obsługiwać turystów – mówi Mateusz Kurowski, Ośrodek Promocji i Informacji w Szczyrku.

Na obsługę z wyższą klasą jakości można będzie liczyć w nadchodzącym sezonie w Korbielowie. Skansen narciarski na Pilsku powoli wyciągany jest z prehistorii. Na początek 700-metrowy wyciąg krzesełkowy z Kamiennej na Solisko. – Cała inwestycja przewidywana jest w granicach 150 mln, aby był kompleks na miarę poziomu europejskiego – mówi Leszek Łazarczyk, Ośrodek Narciarski „Pilsko” w Korbielowie. W Beskidy wpływa dawno oczekiwany strumień gotówki. Wszędzie z nadzieją, że ta należąca do śląskiego turysty pomoże w zwrocie nakładów poniesionych podczas budowy.

Tagi
Pokaż więcej

Zobacz również

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

×

Szanowni Państwo, w związku z obowiązywaniem przepisów RODO informujemy, iż jako podmiot przetwarzający dane osobowe realizujemy swoje obowiązki zgodnie z nowymi standardami. Prosimy o zapoznanie się kliknij by zapoznać

Close