AlarmRegionWiadomość dnia

Telefon na policję: Ja chcę do więzienia! …tylko że nikt go nie szukał [WIDEO]

Choć może się wydawać, że więzienie czy areszt to miejsce w które nikt nie chciałby trafić, to okazuje się, że są i tacy, których determinacja bierze w tym przypadku górę nad zdrowym rozsądkiem. -Dzwonił mężczyzna, który twierdził, że jest poszukiwany przez wymiar sprawiedliwości – mówi Adam Jachimczak z KWP Katowice. Tyle, że wymiar sprawiedliwości o mężczyznę wcale się nie upominał. I być może dlatego – z rozpaczy, ten smutki topił w alkoholu. I być może, to właśnie nadmierne spożycie procentów, miało wpływ na jego rozbrajającą szczerość. -Zadzwonił tylko po to, żeby trafić do więzienia i spędzić spokojnie święta ze swoimi kolegami, właśnie w więzieniu – mówi Adam Jachimczak ze śląskiej policji. A tam, choć to święta zza krat, dokłada się wszelkich starań, by nie dobiegały aż tak bardzo od tych domowych. -Wystrój, który też jest namiastką tej atmosfery świątecznej, której siłą pobytu w tym miejscu osadzeni są pozbawieni – mówi o świętach za kratami kpt. Wojciech Brzoska,  Areszt Śledczy w Katowicach (wyp. arch.).  

 

I taka motywacja wcale dziwić nie powinna. Choć zdaniem psychologów, większość społeczeństwa mylnie ją interpretuje. -Jak ktoś jest w jakiś sposób wykluczony trochę społecznie, to gdzieś te potrzeby w nim zanikają. Wcale nie. Wtedy te potrzeby mogą zwiększać swoją siłę – mówi Katarzyna Górczyńska, psycholog. Ta jednak, nie zawsze wystarcza by cel osiągnąć. Bo choć mężczyzna był wobec policjantów agresywny to nie na tyle żeby trafić do więzienia. A nawet gdyby był, to mało prawdopodobne by przed 24 grudnia ktoś wydał postanowienie o umieszczeniu go – z kolegami – w zamkniętym zakładzie karnym. –Ono musi być oparte na orzeczeniu skazującym sądu. Taki wyrok może zapaść, jeśli zostanie wcześniej przeprowadzone postępowanie – wyjaśnia prof. Jarosław Zagrodnik, Wydział Prawa i Administracji UŚ. To z reguły bywa czasochłonne. Żeby je przyspieszyć najprościej byłoby przyznać się do winy, a nawet dostarczyć wysokiemu sądowi twardych dowodów lekkiego przestępstwa.

 

-Jeśli by to było przestępstwo ciężkie, o dużej wadze raczej należałoby się spodziewać szczegółowego, dokładnego zbadania sprawy – dodaje prof. Jarosław Zagrodnik, Wydział Prawa i Administracji UŚ.  Całym jej sednem jest jednak to, że wymierzona kara, bez względu na świąteczną aurę, ma pozostać karą, a nie być prezentem pod choinkę.

Tagi
Pokaż więcej

Zobacz również

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

×

Szanowni Państwo, w związku z obowiązywaniem przepisów RODO informujemy, iż jako podmiot przetwarzający dane osobowe realizujemy swoje obowiązki zgodnie z nowymi standardami. Prosimy o zapoznanie się kliknij by zapoznać

Close