AlarmRegionWiadomość dnia

Zginął przez błąd, czy …ktoś mu pomógł? Tajemnicza sprawa z Sosnowca

„-Jest to centrum miasta i mieszkańcy tych bloków na pewno widzieli…na pewno widzieli to zdarzenie i na pewno będą mogli nam bardzo pomóc” – mówi pełna nadziei na to, że tajemnicę uda się rozwikłać Marta Ruszkowska, przyjaciółka rodziny. Wszyscy, którzy zaangażowali się w rozwikłanie do dzisiaj niejasnych okoliczności wypadku wciąż pytają i rozklejają plakaty, szukają świadków tego wypadku. Miejsce: Sosnowiec, ulica Piłsudskiego. Data: 16 lutego, godzina 23.00.  47-letni Sławomir Jędralski jadący BMW z niewyjaśnionych przyczyn stracił panowanie nad samochodem i uderzył w słup oświetleniowy. Zginął na miejscu. Przyjaciele i rodzina mężczyzny są przekonani, że w wypadku brał udział ktoś jeszcze. „Ufamy, że ta osoba zostanie ujawniona, ze swojej strony chcielibyśmy, żeby ta osoba nie żyła w poczuciu świadomości, że mogła przyczynić się do odebrania komuś życia. Po prostu nie chcę, żeby w przyszłości inna rodzina cierpiała w ten sposób jak moja, jak ja, żeby inny syn też cierpiał że stracił ojca w tak młodym wieku” – mówi pomagający w akcji przyjaciel rodziny, Ireneusz Kohut.
 
Sławomir Jędralski prawo jazdy miał od 30 lat, był taksówkarzem. Jak twierdzi jego żona nie przekraczał prędkości i samochodem jeździł właśnie po to – by żyć… Policja nie wyklucza żadnych scenariuszy, szuka świadków i analizuje nagrania z monitoringu. „-Chodzi nam o takie osoby, które wtedy mogły akurat wyjrzeć przez okno i widziały co się stało, przede wszystkim czy ten samochód który się poruszał był sam, czy w sąsiedztwie tego pojazdu był jakiś inny pojazd towarzyszący. Mogłoby nam to dać jakieś dodatkowe światło” -argumentuje nadkom. Grzegorz Wierzbicki z sosnowieckiej policji.

To nie pierwszy śmiertelny wypadek w tym miejscu. Izydor Górasz ostatniej tragedii nie widział, ale z łatwością wymienia kilka wcześniejszych. „-Jeden wjechał w pojemnik ze śmieciami, drugi spalił się na miejscu, trzeci rozwalony był, co część samochodu była pod przejściem”. Sprawcy wypadku na własną rękę szukała też
Marzena Czajkowska-Pajdak. Jej mąż 2 lata temu zginął na krajowej „jedynce”. Wracał z kolegą z delegacji. Po drodze zepsuł im się samochód. Ubrani w odblaskowe kamizelki ruszyli poboczem szukając pomocy. Marcin Pajdak został śmiertelnie potrącony przez ciężarówkę. Tomasz Brzoza, dziennikarz Silesia Informacji zajmował się tą sprawą. Nagłaśniając ją udało się odkryć prawdę. „-Gdy został złapany ten mężczyzna, prywatny detektyw Arkadiusz Andała podziękował mediom że to w głównej części dzięki nim udało się tego sprawcę namierzyć”. Sprawca tego wypadku został skazany na 5 lat więzienia.

Tagi
Pokaż więcej

Zobacz również

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

×

Szanowni Państwo, w związku z obowiązywaniem przepisów RODO informujemy, iż jako podmiot przetwarzający dane osobowe realizujemy swoje obowiązki zgodnie z nowymi standardami. Prosimy o zapoznanie się kliknij by zapoznać

Close