U Bacy na Cacy: Poznań żąda dostępu do Podhala, czyli GRULE Z GZIKIEM i inkszymi dobrociami

Kraj produkcji: Polska

Rok produkcji: 2018

Przeznaczenie wiekowe: 12

Poznaniacy znani są z hardego charakteru i z zamiłowania do dobrego jedzenia. Więc jak do tego dodać pomysłowość i umiejętności Artura Bacy Bacowskiego – czyli naszego Bacy na Cacy, to wyjść może tylko jedno – kulinarna bomba, której żadni antyterroryści nie są w stanie rozbroić. Bo to mogą zrobić tylko Wasze podniebienia 😉 Dzisiaj Baca w Oberży Czarny Koń w Chudowie na warsztat bierze ziemniaki, kartofle, pyry – czy jak tam sobie nazwiecie nasz narodowy przysmak 😉

 

Ziemniak to takie magiczne coś, co i bez czary mary smakuje, da się z tego zrobić niemal wszystko, bo jedliśmy już nawet kiedyś w redakcji lody ziemniaczane z chilli. A Artur Baca Bacowski sięga do klasyki i serwuje nam dzisiaj Grule z Gzikiem. Jak to jest dobre? To jest tak dobre, że broda Bacy sama się czesze na ich widok, kury się niosą a krowy same doją, kiedy grule w piecu dochodzą. A rzucenie kilku sztuk w centrum miasta spowodowałoby zamieszki większe, niż na derbach ŁKS – Widzew.

 

U nas jedyne zamieszki to te związane z mieszaniem smaków. Bo o ile grule to Wielkopolska, to Baca na Cacy to Podhale. I okazuje się, że góry są bliżej poznania bliżej, niż się komukolwiek wydaje. Bo oprócz tradycyjnych gruli z gzikiem zrobi także grule „po swojemu hej!” 😉 Jak? Zobaczcie najnowszy odcinek programu U BACY NA CACY

(WZ)

×

Szanowni Państwo, w związku z obowiązywaniem przepisów RODO informujemy, iż jako podmiot przetwarzający dane osobowe realizujemy swoje obowiązki zgodnie z nowymi standardami. Prosimy o zapoznanie się kliknij by zapoznać

Close