17-latkowie za kierownicą. Duże zmiany w prawie jazdy i egzaminach
Od marca 17-latkowie mogą legalnie zdawać prawo jazdy kategorii B i siadać za kierownicą samochodu. To jednak dopiero początek zmian przygotowanych dla kierowców. Resort infrastruktury zapowiada także modyfikacje egzaminów państwowych, możliwą likwidację placu manewrowego oraz nowe zasady dotyczące punktów karnych.
Jak podkreślają instruktorzy oraz egzaminatorzy, zmiany mogą znacząco wpłynąć zarówno na funkcjonowanie WORD-ów, jak i sytuację na drogach. Zmiany teoretycznie mają zwiększyć mobilność młodych osób, ale jednocześnie zaostrzają część zasad dotyczących bezpieczeństwa.
17-latkowie mogą już zdobyć prawo jazdy
Zgodnie z nowelizacją przepisów osoby, które ukończyły 17 lat, mogą uzyskać prawo jazdy kategorii B. Kurs można rozpocząć już w wieku 16 lat i 9 miesięcy, jednak konieczna jest zgoda rodziców lub opiekunów prawnych. Młody kierowca nie może jednak od razu jeździć samodzielnie. Przez pierwsze sześć miesięcy od uzyskania uprawnień (lub do ukończenia 18. roku życia) w samochodzie musi znajdować się doświadczony opiekun. Taka osoba musi mieć co najmniej 25 lat, posiadać prawo jazdy kategorii B od minimum pięciu lat i nie może być pod wpływem alkoholu ani objęta zakazem prowadzenia pojazdów. Dodatkowo prawo jazdy zdobyte w wieku 17 lat obowiązuje wyłącznie na terytorium Polski do momentu osiągnięcia pełnoletności. Podczas kontroli policja może sprawdzić trzeźwość zarówno kierowcy, jak i opiekuna.
– Jeśli chodzi o 17-latków, widzę, że są nawet lepiej przygotowani do egzaminu niż dorośli. Są na pewno bardziej zmotywowani do nauki. Egzamin odbywa się dokładnie na tych samych zasadach, nieważne, czy ma się 17 lat czy 70 – mówi Adam Piontek, egzaminator WORD Katowice.
Czy egzaminy nadążają za zmianami?
Zmienia się również sposób szkolenia i egzaminowania kierowców. Floty wielu WORD-ów składają się dziś z nowoczesnych samochodów hybrydowych wyposażonych w systemy wspomagające jazdę. Egzamin można zdawać także autem z automatyczną skrzynią biegów, a w części ośrodków istnieje możliwość podstawienia samochodu ze szkoły jazdy – jest więc znacznie więcej „ułatwień” niż kiedyś. To jednak rodzi nowe wyzwania. Kursanci uczą się jazdy w nowoczesnych pojazdach wyposażonych w elektronikę i asystentów kierowcy, a po zdaniu egzaminu często przesiadają się do starszych samochodów, w których takich systemów już nie ma. W tle pojawia się także kolejna duża zmiana. Ministerstwo Infrastruktury oficjalnie zapowiada odejście od tradycyjnego placu manewrowego podczas egzaminu państwowego. Polska miałaby pójść śladem części krajów Europy Zachodniej i większy nacisk położyć na ocenę zachowania i umiejętności kierowcy w realnym ruchu drogowym. Jak informuje minister infrastruktury Dariusz Klimczak, zmiany miałyby wejść w życie najprawdopodobniej od 1 stycznia 2027 roku. Ostateczną datę poznamy jednak po publikacji projektu ustawy. Na razie jednak plac manewrowy nadal pozostaje obowiązkową częścią egzaminu.
-Rozporządzenie w sprawie egzaminowania czasami nie nadążą za rzeczywistością. Samochody są coraz nowocześniejsze. Uważamy jako egzaminatorzy, że dobrze byłoby, gdyby coś jednak z tego placu manewrowego zostało. Ten podstawowy „łuk” daje pewien obraz panowania zdającego nad pojazdem. Proszę wziąć pod uwagę to, że egzaminator nie wie z kim wsiada do samochodu i z kim będzie jechał – dodaje egzaminator.
Nowości w punktach karnych
Nowelizacja przepisów objęła również taryfikator i zasady dotyczące punktów karnych. Kierowcy nie mogą już redukować punktów za najpoważniejsze wykroczenia poprzez kursy organizowane w WORD-ach. Zmiany mają ograniczyć przypadki wielokrotnego łamania przepisów przez osoby regularnie korzystające z możliwości kasowania punktów. Ministerstwo argumentuje, że nowe rozwiązania mają znacząco poprawić bezpieczeństwo na drogach i przygotowanie kierowców do jazdy.




