Skip to content

Nie żyje 8-letni Kamilek z Częstochowy

08 maja 2023
Marcelina Przystał - Skarżyńska
Zablokowana autostrada A1 w kierunku Katowic
Zablokowana autostrada A1 w kierunku Katowic

8 maja zmarł skatowany przez ojczyma 8-letni Kamil z Częstochowy. Walka o życie chłopca trwała kilka tygodni. Dziecko i lekarze przegrali walkę z okrucieństwem, jakiego doznał Kamilek ze strony najbliższych.

 

Nie żyje 8-letni Kamil Częstochowy - ofiara kata - jego ojczyma oraz matki, która nie reagowała na okrucieństwo, którego ten dopuszczał się wobec dziecka. 

Jak czytamy na facebookowym profilu Górnośląskiego Centrum Zdrowia Dziecka w Katowicach, bezpośrednią przyczyną zgonu Kamilka była postępująca niewydolność wielonarządowa.

-Doprowadziła do niej poważna choroba oparzeniowa i ciężkie zakażenie całego organizmu, spowodowane rozległymi, długo nie leczonymi ranami oparzeniowymi. Kamilek przez cały czas pobytu w szpitalu był głęboko nieprzytomny. Nie miał świadomości, gdzie jest, ani co go spotkało - napisali lekarze 8 maja rano na Facebooku.
 

Lekarze podkreślają, że dziecko nie cierpiało.

Przypominamy, że chłopiec trafił do Górnośląskiego Centrum Zdrowia Dziecka w Katowicach 3 kwietnia. Od tego momentu tamtejsi lekarze walczyli o jego życie. Niestety tę walkę przegrali. Kamilek odszedł na tamten świat.

Historię Kamila i jego patologicznej rodziny od 3 kwietnia śledzi cała Polska. Nikt nie widział, nikt nie reagował na to, że dziecku dzieje się krzywda? W dalszym ciągu brakuje odpowiedzi na te pytania.

Za krzywdę dziecka odpowiadają na razie ojczym, matka oraz wujek i ciotka chłopca. Ojczym katował dziecko, pozostała trójka nie reagowała - za co dostała zarzuty.

Ziobro: Zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem

Dziś prokurator generalny Zbigniew Ziobro poinformował, że zmieni się kwalifikacja prawna czynu dla ojczyma skatowanego dziecka. Mężczyzna usłyszy zarzut zabójstwa chłopca ze szczególnym okrucieństwem.

Na razie nie wiemy, co z matką, ciotką i wujkiem, którzy również usłyszeli w tej sprawie zarzuty.

W niedzielę, 7 maja, całą Polskę oblała informacja o ostanim namaszczeniu chłopca i jego pogarszającym się z godziny na godzinę stanie. Nie podjęliśmy tematu, bo nie miliśmy potwierdzenia. Dziś w poniedziałek, 8 maja, przekazujemy Wam najgorszy ze scenariuszy. Kamil zmarł. Włos się jeży, ręce się trzęsą, po policzkach spływają łzy, jako matka - nie pojmuję i nigdy nie pojmę tego, co wydarzyło się w Częstochowie.

Przypominamy, że Kamil został skatowany przez swojego ojczyma. Ten bił go, kopał, przypalał papierosami, oblał chłopca wrzątkiem, po czym położył go na rozgrzanym piecu węglowym. Wszystkiemu przyglądała się matka dziecka, która nie reagowała. Tak nie postępują ludzie. 

https://tvs.pl/informacje/on-torturowal-ona-nie-reagowala-zarzuty-dla-opiekunow-8-latka-z-czestochowy/

 

Marcelina

Tagi

Podobne wpisy

  • Poszukiwali zaginionego mieszkańca hostelu. Służby ćwiczyły działania kryzysowe w Bytomiu

    Kamil Janisz
  • Miejskie lokale czekają na nowych najemców. Ruszył nabór w programie „Lokal na kulturę”

    Monika Sławik
  • awantura w Psarach

    Psary: Pijany 18-latek zdemolował dom i samochód matki

    Redakcja

Sfinansowano w ramach reakcji Unii na pandemię COVID-19

Finansowanie strony: Śląskie Finansowanie strony: PARP