DomINFORMACJEKobietaSeniorTygodnik TVS

Wakacje zakończone przed odlotem. Tym razem „żart” kosztował ją urlop w Turcji

Miał być słoneczny odpoczynek w Antalyi, a skończyło się na mandacie i przymusowym powrocie do domu. 47-letnia pasażerka na lotnisku w Katowicach-Pyrzowicach boleśnie przekonała się, że terminal to ostatnie miejsce na świecie na głupie żarty. Wystarczyły dwa słowa, by uruchomić procedury bezpieczeństwa i Zespół Interwencji Specjalnych.

 

Karabin w bagażu? Służby nie znają się na żartach

Do zdarzenia doszło wczoraj około godziny 3:30 nad ranem na terminalu A. Podczas standardowej odprawy bagażowej, pasażerka lecąca do Turcji, prawdopodobnie chcąc „rozładować atmosferę”, oświadczyła obsłudze, że w jej walizce znajduje się… karabin.

Reakcja służb była natychmiastowa. Na miejscu zjawili się funkcjonariusze Zespołu Interwencji Specjalnych Straży Granicznej. Kobieta została wylegitymowana, a jej bagaż poddano szczegółowej kontroli pod kątem materiałów niebezpiecznych i pirotechnicznych. Choć żadnej broni nie znaleziono, machina bezpieczeństwa już ruszyła, a konsekwencje okazały się nieuchronne.

Mandat to dopiero początek kłopotów

Pasażerka została ukarana mandatem karnym w wysokości 500 złotych. Jednak najwyższą cenę zapłaciła chwilę później. O incydencie został poinformowany kapitan samolotu, który – dbając o bezpieczeństwo i komfort pozostałych podróżnych – podjął decyzję o niedopuszczeniu kobiety na pokład.

Zamiast na turecką plażę, pasażerka musiała udać się do wyjścia z lotniska, tracąc pieniądze za wycieczkę i psując sobie wymarzony urlop.

Kolejny „żartowniś” w Pyrzowicach

To nie pierwszy taki przypadek w ostatnim czasie. Niedawno informowaliśmy o pasażerze, który w podobnych okolicznościach „zażartował”, że w jego walizce znajduje się bomba. Finał był identyczny: mandat, interwencja służb i zakaz lotu.

Straż Graniczna apeluje o powagę.

„Niestosowne zachowanie na lotnisku, a szczególnie żarty o posiadaniu broni, bomb czy materiałów wybuchowych, są zawsze traktowane priorytetowo i poważnie. Każde takie słowo uruchamia kosztowne i czasochłonne procedury, które zawsze kończą się wyciągnięciem surowych konsekwencji wobec sprawcy” – przypominają funkcjonariusze.

źródło: opracowanie własne na podstawie materiałów ŚOSG

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button