Tragiczny poranek na autostradzie A1 w kierunku Rybnika. Na wysokości Gierałtowic doszło do wypadku, w którym zginął 30-letni mężczyzna.
Samochód, którym jechał 30-latek został niemal kompletnie zniszczony. Mężczyzna, mimo reanimacji, nie miał szans na przeżycie. Policja ma już wstępną hipotezę, jak doszło do wypadku.
- Doszło do najpierw kolizji samochodu ciężarowego z samochodem osobowym marki fiat panda. Kierująca samochodem dachowała. W stanie przytomnym została przetransportowana do szpitala. Sześć minut później doszło do kolejnego zdarzenia – uderzenia samochodu marki hyundai getz w tył samochodu, który brał udział w tym wcześniejszym zdarzeniu – mówi podinsp. Marek Słomski, KMP w Gliwicach.
- Nasze działania polegały na tym, żeby wydobyć tą osobę z samochodu i potem przystąpić do działań medycznych. Resuscytacja, reanimacja razem z ratownikami z Państwowego Ratownictwa Medycznego - mówi kpt. Wacław Zubel, Jednostka Ratowniczo-Gaśnicza nr 1 w Gliwicach.
W czasie wypadku na miejscu pracowały wszystkie służby, przyjechał także prokurator. Utrudnienia na autostradzie A1 w kierunku Rybnika trwały przez wiele godzin, zablokowane były trzy pasy ruchu, a samochody jechały pasem awaryjnym. Wiadomo już, że kierowca samochodu ciężarowego był trzeźwy.
Autor: Paweł Jędrusik
Jeden komentarz