Skip to content

Katowice: Mieszkańcy sami naprawiają przejazdy rowerowe WIDEO

21 września 2024
Marcelina Przystał - Skarżyńska
Katowice: Mieszkańcy sami naprawiają przejazdy rowerowe
Katowice: Mieszkańcy sami naprawiają przejazdy rowerowe

Kierowcy mają gładko, a rowerzyści nierzadko muszą się męczyć, bo infrastruktura, po której jeżdżą jest byle jaka. Nic dziwnego, że niektórzy biorą sprawy w swoje ręce i naprawiają przejazdy rowerowe. Po takich akcjach w Krakowie, tamtejszy zarząd dróg zeszlifował krawężniki na jednym z przejazdów rowerowych. Sprawdziliśmy czy podobna akcja nie przydałaby się w Katowicach. 

 

Trudno byłoby wyobrazić sobie takie krawężniki na drogach dla samochodów. Na tych rowerowych to norma. Kraków po nocnych akcjach rowerzystów, którzy na własną rękę niwelowali różnice w nawierzchni na przejazdach przez jezdnie, doszedł do wniosku, że zeszlifuje na próbę jeden przejazd.

W Katowicach rowerzyści nie ruszają jeszcze na ulice z workami z zimnym asfaltem. Jednak interweniować muszą i to nawet przy nowych rowerowych inwestycjach.

- W miastach takich jak Ruda Śląska, Zabrze cały czas trzeba doglądać. Dotyczy to również Katowic – mówi Grzegorz Ossoliński, Śląska Koalicja Rowerowa.

Może dla wielu osób problem jest mało istotny. Zwłaszcza z perspektywy siedzienia samochodu. Będąc jednak na znacznie mniejszym siodełku, takie niedociągnięcia sprawiają, że jazda jest bardzo niekomfortowa.

-Rower miejski, tzw. holenderski, on ma cienkie opony. U nas tego nie ma. Praktycznie nikt w Katowicach na tym nie jeździ, bo to się po prostu nie sprawdza. Nie wymagajmy od wszystkich rowerzystów, żeby oni codziennie czy dwa razy w tygodniu sprawdzali ciśnienie w oponach – mówi Grzegorz Ossoliński, Śląska Koalicja Rowerowa.

Zgodnie z rozporządzeniem Ministra Infrastruktury dozwolony uskok to 1 cm. Poza tym już kilka lat temu Górnośląsko-Zagłębiowska Metropolia opracowała swoje standardy budowy infrastruktury rowerowej. Nie wszyscy się jednak do nich stosują. Jak czytamy w liczącej kilkadziesiąt stron instrukcji dla samorządów, w przypadku połączeń drogi dla rowerów z jezdnią drogi o nawierzchni bitumicznej, należy stosować rozwiązanie połączenia „masa do masy”, czyli w skrócie – do krawężnika.

-Przeprowadzamy audyty, interweniujemy, jeśli dochodzą do nas informacje, że są problemy przy budowie dróg rowerowych w gminach, na które przeznaczmy nasze dotacje – mówi Witold Trólka, GZM.

Tylko wtedy metropolia może wymagać, gdy na inwestycję rowerową wykłada pieniądze. W innym przypadku są to tylko rekomendacje dla samorządów. Dlatego z jednolitym standardem jest problem. Wtedy rowerzyści muszą interweniować i już wykonaną robotę robi się po raz kolejny. A wystarczyłoby raz, ale porządnie.

Tagi

Podobne wpisy

  • Rafał Bartnikowski z kompletem gwiazdek. „Nikt nie zatrzyma mnie” powalczy o Hit Roku 2026

    Monika Sławik
  • Grzegorz Poloczek: Idę do przodu, ale nie zapominam o tym, co było

    Monika Sławik
  • Udaremniono bójkę pseudokibiców.

    Napięta sytuacja w centrum Chorzowa. Policja uniemożliwiła konfrontację pseudokibiców [WIDEO]

    Redakcja

Sfinansowano w ramach reakcji Unii na pandemię COVID-19

Finansowanie strony: Śląskie Finansowanie strony: PARP