Skip to content

Maszkety stawiają na śląskość w nowoczesnym wydaniu. „Chcemy robić coś zupełnie nowego, żyjemy tu i teraz!”

29 czerwca 2026
Monika Sławik
fot. TVS

Od rodzinnego grania na weselach, przez biesiady, aż po własne autorskie utwory i promocję śląskiej kultury, zespół Maszkety od lat konsekwentnie buduje swoją muzyczną markę. Dziś tworzy ją małżeństwo – Izabela i Marek oraz ich synowie Maciek i Michał. W rozmowie z Telewizją TVS opowiedzieli nie tylko o najnowszym singlu To już wiosna, ale również o tym, jak pandemia zmieniła ich muzyczną drogę i dlaczego postanowili pokazywać Śląsk w nowoczesnym wydaniu.

Choć ich znakiem rozpoznawczym są regionalne akcenty, tradycyjne stroje i śląska gwara, nie zamykają się w folklorze. Wręcz przeciwnie, stawiają na współczesne brzmienia, autorskie teksty i produkcje, które mają trafiać także do młodszych odbiorców. Jak podkreślają, ich celem jest pokazanie, że śląska kultura nie musi być muzealnym eksponatem, ale może rozwijać się razem z nowoczesną muzyką.

Powrót do TVS po latach z nową muzyką

Widzowie Telewizji TVS dobrze znają zespół Maszkety, bo ich historia z naszą stacją rozpoczęła się już kilka lat temu. Debiutancki singiel Lover na Zołynżu szybko zdobył uznanie widzów notowania, przyniósł zespołowi pięć gwiazdek i zaproszenie na sylwestrowy koncert TVS. Dziś wracają z kolejnym materiałem i, jak podkreślają, z ogromnym sentymentem. Tym razem prezentują utwór To już wiosna, który opowiada nie tyle o porze roku, ile o stanie ducha. Jak tłumaczą muzycy, chodzi o zachowanie tej charakterystycznej „wiosny w sercu” przez cały rok, tej pełnej nadziei, radości i pozytywnej energii.


Tu chodzi o bardziej takie nasze dobre samopoczucie, że lubimy dużo słońca. Jest słońce i przyroda, która się budzi, ona wywołuje w nas takie bardzo pozytywne emocje, taką nadzieję, motylki w brzuchu, budzi się przyroda, budzi się całe życie i budzą się właśnie nasze nadzieje na coś lepszego, na taki dobry czas, na to słoneczko i my na to czekamy zawsze z utęsknieniem. I ten stan jest właśnie tylko związany z budzącą się przyrodą na wiosnę, a my chcielibyśmy go zachować na cały rok – tłumaczy Izabela.


Teledysk pełen przyjaciół i symboli

Za realizację klipu odpowiada sam zespół. Marek był jego głównym twórcą, a cała koncepcja powstała po długich rodzinnych naradach. Oprócz muzycznej rodziny w teledysku pojawili się ich przyjaciele, znajomi oraz osoby znane ze świata muzyki, mediów i sportu. Twórcy zadbali również o humorystyczne akcenty. Choć zdjęcia przedstawiają budzącą się do życia przyrodę, sami występują w zimowych czapkach i szalikach, pokazując z przymrużeniem oka, że polska wiosna nie zawsze wygląda tak, jak na pięknych obrazkach w kalendarzach.

Pandemia sprzyjała kreatywności

Maszkety to projekt rodzinny. Obok Izabeli i Marka w skład zespołu wchodzą również ich synowie – Maciek i Michał, absolwenci szkół muzycznych. Pomysł wspólnego grania narodził się po wielu latach działalności rodziców na scenach weselnych i biesiadnych. Początkowo wykonywali głównie covery, jednak pandemia znacznie zmieniła ich plany. Brak koncertów sprawił, że zamiast czekać na powrót występów (lub grać biesiady online!), postanowili stworzyć własny repertuar. To właśnie wtedy zaczęły powstawać autorskie utwory, które szybko zdobyły popularność i wyznaczyły nowy kierunek działalności zespołu.

Muzyka obecna w rodzinie od pokoleń

Choć tylko część członków rodziny ukończyła szkoły muzyczne, muzyka od zawsze była obecna w ich domu. Izabela tak naprawdę od małego zdobywała wykształcenie muzyczne. Marek z kolei, mimo że początkowo odrzucił możliwość nauki w szkole muzycznej,  z czasem sam nauczył się gry na wielu instrumentach. Ich wspólna historia sięga jeszcze dzieciństwa. Poznali się już w przedszkolu, później spotkali ponownie w szkolnych zespołach muzycznych, a z czasem wspólna pasja przerodziła się również w wspólne życie. Dziś podkreślają, że za nimi kilkadziesiąt lat wspólnego grania, zdobywania doświadczeń i nieustannego rozwijania muzycznych pomysłów.

Skąd wzięły się Maszkety?

Nazwa zespołu nie powstała przypadkiem. W rodzinie ogłoszono prawdziwy konkurs na najlepszą propozycję. Marek początkowo forsował nazwę „Kluski Śląskie”, jednak większość domowników postawiła na „Maszkety”. Kluski Śląskie zostały przegłosowane… Jak tłumaczą muzycy, słowo to od razu wywołuje uśmiech i pozytywne skojarzenia. Jednocześnie doskonale podkreśla śląskie korzenie zespołu, który od początku chciał być ambasadorem regionalnej kultury.

Śląskość nie zatrzymała się w przeszłości

Choć Maszkety mocno nawiązują do śląskiej tradycji, nie chcą być zespołem folklorystycznym w klasycznym rozumieniu. Ich zdaniem kultura regionu może rozwijać się razem z nowoczesnością. Dlatego wykorzystują współczesne aranżacje, inspiracje muzyką country, dance czy pop, jednocześnie pozostając wiernymi śląskiej tożsamości. W tekstach unikają przypadkowych historii. Każda piosenka ma opowiadać konkretną historię, zawierać pozytywne przesłanie i często również sporą dawkę humoru. Dlaczego stawiają na śląskość? Jak wspominają, kiedyś często było tak, że rodzice rozmawiali z dziećmi tylko po polsku, ponieważ sami doświadczali w szkołach niechęci wobec śląskiej mowy. Dziś sytuacja wygląda zupełnie inaczej, dlatego Maszkety chcą przypominać, że śląskość jest wartością, z której można być dumnym. Uważają, że warto przekazywać gwarę kolejnym pokoleniom oraz pokazywać ją w nowoczesnym, atrakcyjnym wydaniu.

Scena wciąż wywołuje tremę

Mimo wieloletniego doświadczenia każdy koncert wiąże się dla nich z wielkimi emocjami. Przed wejściem na scenę nadal odczuwają tremę, jednak, jak zgodnie podkreślają, traktują ją jako oznakę szacunku wobec publiczności. Największą satysfakcję daje im moment, gdy widzą uśmiechy słuchaczy i czują, że między sceną a publicznością rodzi się prawdziwa relacja. Ich zdaniem właśnie kontakt z ludźmi jest najważniejszą częścią koncertowania.

Pracowity rok

Najbliższe miesiące zapowiadają się dla Maszketów bardzo intensywnie. Zespół planuje jeszcze w tym roku zrealizować trzeci teledysk do utworów z debiutanckiej płyty, której nakład jest już niemal całkowicie wyprzedany. Jesienią muzycy ponownie wejdą do studia nagraniowego, gdzie rozpoczną pracę nad nowymi kompozycjami. Materiał jest już przygotowany, a w planach jest nagranie jeszcze kilku kolejnych premierowych utworów. Jak przyznają, planów mają więcej niż czasu, ale właśnie marzenia i konsekwentna praca od lat napędzają ich do dalszego działania.

Komentarze dla tego wpisu są wyłączone.

Tagi

Podobne wpisy

  • Cztery mecze, cztery zwycięstwa. Polacy bezkonkurencyjni w Gliwicach

    Kamil Janisz
  • Śmiertelny wypadek na A4 w Gliwicach. Utrudnienia w ruchu

    Kamil Janisz
  • Złomowanie auta będzie prostsze. Nowe przepisy zmieniają procedurę wyrejestrowania pojazdu

    Monika Sławik

Sfinansowano w ramach reakcji Unii na pandemię COVID-19

Finansowanie strony: Śląskie Finansowanie strony: PARP