Rosnące koszty, presja unijnych regulacji i oczekiwania mieszkańców stawiają samorządy przed coraz trudniejszymi decyzjami dotyczącymi gospodarki odpadami. Podczas konferencji w Arenie Katowice eksperci i samorządowcy dyskutowali o możliwych kierunkach zmian - w tym o budowie spalarni i czerpaniu z doświadczeń Czech.
Spotkanie „Gminny System Gospodarowania Odpadami - między regulacjami a rzeczywistością”, zorganizowane przez Miasto Katowice oraz MPGK Katowice, zgromadziło przedstawicieli branży, samorządów i ekspertów. Jednym z głównych tematów była rosnąca presja finansowa oraz brak stabilnych rozwiązań systemowych.
- Bardzo dużo zależy od ustawodawstwa - w Parlamencie czy w Ministerstwie Klimatu - i tutaj nie zawsze nasz punkt widzenia pokrywa się z tymi oczekiwaniami. Dzisiejsza konferencja ma służyć temu, aby pokazać te elementy, w których mamy pewne wątpliwości i sugestie, jak mógłby ten system gospodarki odpadami w gminie wyglądać. Generalnie na końcu chodzi o to, żeby wzrosty opłat dla mieszkańców nie były tak drastyczne jak przez ostatnie 10-15 lat - mówi Robert Potucha, prezes MPGK Katowice
System pod presją
Już pierwsze wystąpienia pokazały, że obecny model gospodarowania odpadami w Polsce znajduje się w trudnym położeniu. Wskazywano na rosnące koszty funkcjonowania systemu, problemy z jego finansowaniem oraz niepewność regulacyjną – szczególnie w kontekście rozszerzonej odpowiedzialności producentów (ROP) i planowanego systemu kaucyjnego.
- Niestety jesteśmy ostatnim krajem, który nie wprowadził dyrektywy ROP, czyli Rozszerzonej Odpowiedzialności Producentów, która nakładałaby na producentów wzięcie odpowiedzialności finansowej i organizacyjnej za selektywną zbiórkę odpadów. Brak tej dyrektywy powoduje, że gminy muszą stosować wyższe opłaty o około 10-20 procent - mówi Tomasz Uciński, prezes Krajowej Izby Gospodarki Odpadami
Eksperci podkreślali, że system musi jednocześnie spełniać wymagania ekologiczne, być efektywny ekonomicznie i akceptowalny społecznie - co w praktyce oznacza konieczność trudnych kompromisów.
Dalszy ciąg artykułu pod galerią zdjęć.
Czechy jako przykład
Duże zainteresowanie wzbudziła prezentacja rozwiązań stosowanych przez naszych południowych sąsiadów, szczególnie w Ostrawie. Model czeski opiera się na połączeniu wysokiego poziomu recyklingu z funkcjonującym systemem ROP oraz rozbudowaną infrastrukturą przetwarzania odpadów.
- W Ostrawie skupiliśmy się na segregacji odpadów, ale też czekaliśmy na budowę spalarni energetycznej. Spółka Veolia zbudowała w Przerowie, a następnie w Karwinie, kocioł, który będzie wykorzystywał paliwo wytworzone z naszych odpadów w Ostrawie. Tam skupiają się na przetwarzaniu i wykorzystaniu odpadów z osiedli, nie z zabudowy wiejskiej, ponieważ odpady są bardziej kaloryczne i materiał jest lepiej wykorzystywany. To jest droga, którą idziemy w Ostrawie i istota tkwi właśnie w energetyce. Bez energetyki nie można usunąć odpadów ze składowisk - mówi Karel Belda, dyrektor zarządzający OZO Ostrava
Spalarnia nieunikniona?
W trakcie dyskusji wielokrotnie wracał temat budowy nowoczesnej spalarni odpadów w regionie. Zdaniem samorządowców, bez tego typu instalacji trudno będzie sprostać rosnącej ilości odpadów i wymogom unijnym.
- W Metropolii będziemy musieli w końcu zrealizować spalarnie, i trzeba sobie uczciwie odpowiedzieć, gdzie i kiedy. Wymuszają to na nas wymogi unijne i pewna racjonalność gospodarowania odpadami. Nowe instalacje są zeroemisyjne i nie wpływają w żaden sposób na najbliższe otoczenie. To jest perspektywa kilku dobrych lat, ale trzeba się nią zająć, bo ilość odpadów w naszym regionie, które trzeba przetwarzać, jest z każdym rokiem coraz większa - mówi Maciej Biskupski, wiceprzewodniczący zarządu Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolia
Dalszy ciąg artykułu pod galerią zdjęć.
Wyzwania na przyszłość
Uczestnicy konferencji zgodnie podkreślali, że bez zmian legislacyjnych i inwestycji w infrastrukturę system będzie coraz bardziej obciążony. Wśród kluczowych działań wskazywano wdrożenie ROP, rozwój instalacji przetwarzania odpadów oraz edukację mieszkańców.
- Chcemy żyć na coraz wyższym poziomie, dlatego musimy sobie z tymi odpadami radzić i je przetwarzać. Inaczej byśmy w nich utonęli. Tu jednak trzeba wykorzystać wiedzę ekspertów, dlatego dobrze, że tak ważna konferencja odbywa się właśnie w naszym mieście - mówi Łukasz Borkowski, przewodniczący Rady Miasta Katowice
Dyskusja na Arenie Katowice to dopiero początek. Kolejnym krokiem jest praktyczne spojrzenie na funkcjonowanie systemu - uczestnicy wydarzenia zaplanowali wizytę w Zakładzie Odzysku i Unieszkodliwiania Odpadów przy ul. Milowickiej, gdzie będą mogli zobaczyć, jak teoria przekłada się na codzienną praktykę.
Źródło: opracowanie własne na podstawie materiałów wkatowicach.eu oraz KAW.