Półtora tysiąca wyjazdów w pięć miesięcy - to bilans pierwszego sezonu funkcjonowania Motocyklowych Jednostek Ratunkowych w województwie śląskim.
Rządowe i samorządowe władze oraz szefowie stacji pogotowia podsumowali działania ratowników na motocyklach, którzy od maja do końca września nieśli pomoc tam, gdzie tradycyjna karetka miała utrudniony dojazd.
1 500 interwencji w pięć miesięcy. Czas dojazdu kluczem do ratunku
Motocyklowe Jednostki Ratunkowe zadebiutowały w oficjalnym systemie Państwowego Ratownictwa Medycznego w województwie śląskim 1 maja 2026 roku. Trzy motoambulanse stacjonowały w strukturach Wojewódzkiego Pogotowia Ratunkowego w Katowicach, Bielskiego Pogotowia Ratunkowego oraz Rejonowego Pogotowia Ratunkowego w Sosnowcu.
Przez pięć miesięcy intensywnych dyżurów ratownicy na motocyklach interweniowali aż 1 500 razy.
- Liczba wyjazdów pokazuje, że było to właściwe rozwiązanie. Dzięki motoambulansom udało się szybciej dotrzeć do wielu pacjentów i udzielić im niezbędnej pomocy. Oprócz tego zwiększyliśmy w ostatnich dwóch latach liczbę zespołów ratownictwa medycznego w regionie do 175 oraz miejsc ich stacjonowania do 100 - podkreślił podczas briefingu prasowego Wojewoda Śląski Marek Wójcik.

Sprzęt do zadań specjalnych na zatłoczonych drogach
Zwrotność i niewielkie gabaryty motocykli pozwalają ratownikom sprawnie omijać korki na kluczowych arteriach regionu oraz docierać w trudno dostępne miejsca. Ratownik na motoambulansie posiada pełne wyposażenie medyczne pozwalające na natychmiastowe podjęcie czynności ratujących życie przy nagłym zatrzymaniu krążenia, wypadkach drogowych czy zawałach serca.
- Za każdym wyjazdem jest pacjent. W ratownictwie medycznym najważniejszy jest czas - każda minuta ma znaczenie. Jednostki motocyklowe sprawdziły się nie tylko w dużych aglomeracjach, ale interweniowały w całym województwie - zaznaczył Klaudiusz Nadolny, dyrektor Wojewódzkiego Pogotowia Ratunkowego w Katowicach.
źródło: opracowanie własne na podstawie materiałów ŚUW

