Reksio wrócił do domu! Historia z katowickiego Tauzena kończy się szczęśliwie
Chwila nieuwagi, wyjście do sklepu po szybkie zakupy i nagłe, przeszywające serce uczucie pustki. To koszmar, który przeżyła mieszkanka katowickiego osiedla Tysiąclecia. Na szczęście dzięki błyskawicznej akcji policjantów z Komisariatu VII, jej ukochany czworonóg jest już bezpieczny w domu.
Dla wielu z nas pies to nie tylko zwierzę – to członek rodziny, najlepszy przyjaciel i wierny towarzysz codziennych spacerów, również po Tauzenie. Kiedy Reksio zniknął sprzed Biedronki, świat jego właścicielki na moment się zatrzymał. Pozostawiony na krótką chwilę, w jednej chwili stał się celem dla kogoś, kto postanowił go zabrać.
Szybka reakcja, wielka ulga
Zrozpaczona kobieta natychmiast poprosiła o pomoc katowickich policjantów. Funkcjonariusze z „siódemki” nie zbagatelizowali zgłoszenia. Wiedząc, jak cennym towarzyszem jest pies, z pełnym zaangażowaniem przystąpili do działań. Kluczowa okazała się analiza monitoringu – nagrania pozwoliły dokładnie odtworzyć przebieg zdarzenia i namierzyć osobę, która zabrała zwierzę.
Historia zakończyła się szczęśliwym powrotem psa do ramion opiekunki. Z uwagi na to, że sprawcą okazała się osoba małoletnia, sprawą zajmie się teraz sąd rodzinny. Właścicielka Reksia nie kryła wzruszenia i na ręce komendanta skierowała osobiste podziękowania dla funkcjonariusza, który wykazał się nie tylko skutecznością, ale przede wszystkim ogromną empatią w tej trudnej dla niej chwili.
Przestroga dla każdego psiarza
To zdarzenie to sygnał ostrzegawczy dla nas wszystkich, mieszkańców osiedla i właścicieli czworonogów. Kochamy nasze psiaki i ufamy naszym okolicom, ale niestety niebezpieczeństwo czai się tam, gdzie najmniej się go spodziewamy.
Dla bezpieczeństwa naszych pupili warto, jeśli to tylko możliwe, nie zostawiać ich bez nadzoru przed sklepami czy w innych miejscach publicznych – apelują katowiccy mundurowi.
Drodzy sąsiedzi, pamiętajmy – nawet najbardziej spokojny pies w obcym miejscu może spanikować, a chwila nieobecności właściciela to dla kogoś z zewnątrz kusząca okazja. Dbajmy o nasze czworonogi, bo choć Reksio miał w tej historii mnóstwo szczęścia, nie zawsze musimy mieć go tak wiele. Cieszmy się wspólnymi spacerami, ale zawsze miejmy swoje psiaki na oku!
źródło: opracowanie własne na podstawie materiałów KMP w Katowicach