4 promile w kabinie ciężarówki. Błyskawiczny wyrok dla pijanego kierowcy
Czujność ochroniarza jednej z firm w Siemianowicach Śląskich zapobiegła potencjalnej tragedii. 44-letni obywatel Białorusi przyjechał na rozładunek towaru, mając w organizmie ponad 4 promile alkoholu. Sprawa błyskawicznie trafiła do sądu, który wydał wyrok już następnego dnia. Ten przypadek to jednak kolejny sygnał alarmowy – pijani kierowcy ciężarówek na drogach naszego regionu to wciąż ogromne i śmiertelne zagrożenie.
Zauważył go ochroniarz. Miał w organizmie „dawkę niemal śmiertelną”
Do niebezpiecznego zdarzenia doszło pod koniec lipca. Na teren jednej z firm w Siemianowicach Śląskich wjechał samochód ciężarowy. Gdy kierowca zaparkował pojazd i wysiadł z kabiny, jego specyficzne zachowanie natychmiast zaalarmowało pracownika ochrony. Podejrzewając, że mężczyzna może być pijany, natychmiast wezwał patrol policji.
Skierowani na miejsce funkcjonariusze z wydziału ruchu drogowego poddali 44-letniego obywatela Białorusi badaniu alkomatem. Kierowca ciężarówki miał w organizmie ponad 4 promile alkoholu. Przy tak gigantycznym stężeniu utrzymanie równowagi graniczy z cudem, a prowadzenie wielotonowego kolosa na drodze było tykającą bombą.
Błyskawiczny wyrok sądu i wniosek o wydalenie z kraju
Mężczyzna został natychmiast zatrzymany i noc spędził w policyjnym areszcie. Sprawa potoczyła się w ekspresowym tempie – już następnego dnia został doprowadzony przed oblicze sądu w trybie przyspieszonym.
Sąd dla skrajnie nieodpowiedzialnego kierowcy:
- – wymierzył mu karę 8 miesięcy pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem jej wykonania na okres próby wynoszący 2 lata,
- – orzekł zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych na 5 lat,
- – nałożył nawiązkę w wysokości 7 tysięcy złotych na Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej,
- – dołożył grzywnę w kwocie 7 tysięcy złotych.
To jednak nie koniec konsekwencji. W związku z rażącym złamaniem polskiego prawa, siemianowicka policja wystąpiła już do Straży Granicznej z oficjalnym wnioskiem o wydanie decyzji zobowiązującej 44-latka do natychmiastowego powrotu do kraju pochodzenia.
Pijani kierowcy ciężarówki na Śląsku. Problem, który wraca jak bumerang
Opisana sytuacja z Siemianowic Śląskich to niestety tylko wierzchołek góry lodowej. Na drogach całego regionu wciąż dochodzi do sytuacji, w których kierowcy potężnych tirów – odpowiadający za transport towarów o wadze kilkunastu lub kilkudziesięciu ton – decydują się na jazdę „pod wpływem”.
Dla kierowców osobówek, rowerzystów czy pieszych spotkanie na drodze z ciężarówką, za kierownicą której siedzi pijany kierowca, oznacza śmiertelne niebezpieczeństwo. Masa pojazdu i brak kontrolowania sytuacji przez kierowcę z ponad 4 promilami we krwi mogły doprowadzić do katastrofy w ruchu lądowym o niewyobrażalnych skutkach.
Służby apelują do mieszkańców, przedsiębiorców oraz pracowników firm logistycznych i magazynowych z całego Śląska: reagujmy zawsze, gdy widzimy podejrzane zachowanie kierowców. Brak obojętności – tak jak w opisanym przypadku – pozwala w porę zdjąć z drogi pijanego amatora jazdy i uratować czyjeś życie.
źródło: opracowanie własne na podstawie materiałów KMP w Siemianowicach Śląskich