Skip to content

Potężne pożary w Katowicach i Mikołowie WIDEO

10 kwietnia 2024
Marcelina Przystał - Skarżyńska
Potężne pożary w Katowicach i Mikołowie
Potężne pożary w Katowicach i Mikołowie

Ponad 40 zastępów straży pożarnej całą noc walczyło z ogniem, jaki opanował jedną z hal produkcyjnych w Mikołowie. To drugi podobny pożar w ciągu ostatnich dwóch dni. Sprawy nie mają jednak ze sobą żadnego związku. W obu przypadkach służby nadal pracują nad ustaleniem, co było przyczyną pojawienia się ognia. Łukasz Kądziołka.

 

Kłęby dymu. Tak było w Mikołowie tuż po pojawieniu się ognia w obiekcie przy ul. Kościuszki. Dzień wcześniej podobny widok mieli mieszkańcy nie tylko Katowic, ale wielu miast dookoła, ponieważ pożar przy ul. Rzepakowej wybuchł jeszcze w ciągu dnia. Dzisiaj rano strażacy dogaszali jeszcze halę w dzielnicy Mikołowa – Kamionce.

-Paliła się w jednej z hal produkcyjnych, bo jest tu duży kompleks hal o wymiarze 200 x 130 metrów. U jednego z najemców zajęły się tworzywa sztuczne i zajęła się część konstrukcji dachu – mówi st. kpt. Jakub Gendarz, Komenda Powiatowa PSP w Mikołowie.

W kulminacyjnym momencie w akcji gaśniczej brało udział około 180 strażaków. Pożarem objęta była część hali o wymiarach 30 na 50 metrów. Zaraz po pojawieniu się płomieni ze środka wyszło 9 osób. Nikomu nic się nie stało. Firma Silingen, której hala stanęła w ogniu, zajmuje się produkcją wyrobów dla przemysłu stalowniczego i odlewniczego.

– Z naszych informacji wynika, że stężenia czegokolwiek wokoło, w powietrzu i jakiekolwiek normy nie są przekroczone – mówi Jacek Gorzelik, Silingen Polska.

Dzisiaj na miejscu pojawił się powiatowy inspektor nadzoru budowlanego, żeby ocenić stan obiektu. Wiadomo, że nie ucierpiały inne firmy działające w kompleksie. Jeszcze jest zbyt wcześnie na wskazanie przyczyny wybuchu pożaru.

– Zaplanowaliśmy na dzisiaj nasze czynności z biegłym z zakresu pożarnictwa. Jednak czekamy jeszcze aż straż zakończy działania, żebyśmy mogli wejść na miejsce zdarzenia – mówi st. sierż. Izabela Kempka, Komenda Powiatowa Policji w Mikołowie.

Takie czynności zaczęły się już po poniedziałkowym pożarze hali magazynowej, w której składowane były hulajnogi elektryczne. W obiekcie przy ul. Rzepakowej odbyły się oględziny. Jednak jeszcze nie ustalono, co dokładnie spowodowało pożar, który widziały z bardzo dużej odległości tysiące osób. Kłęby czarnego dymu unosiły się nad Katowicami. Później wyczuwalny był nieprzyjemny zapach, a jego źródłem były palące się akumulatory litowo-jonowe.

– Nie uzyskano pisemnej opinii biegłego co do przyczyny tego zdarzenia, a z uwagi na początkowy etap tego postępowania w chwili obecnej nie mogę wypowiadać się co do przebiegu i okoliczności ujawnionych w toku tych oględzin – mówi Sławomir Barnaś, Prokuratura Rejonowa Katowice- Południe.

Jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie w hali należącej do firmy Farmacol mogło dojść do zwarcia w instalacji elektrycznej. Choć oba pożary wydarzyły się dzień po dniu nic nie wskazuje na to, że są ze sobą powiązane.

Jeden komentarz

Karol Batkiewicz
Strasznie wyglądał ten pożar, podobnie było też Katowicach ostatnio :O

Tagi

Podobne wpisy

  • Poszukiwali zaginionego mieszkańca hostelu. Służby ćwiczyły działania kryzysowe w Bytomiu

    Kamil Janisz
  • Miejskie lokale czekają na nowych najemców. Ruszył nabór w programie „Lokal na kulturę”

    Monika Sławik
  • awantura w Psarach

    Psary: Pijany 18-latek zdemolował dom i samochód matki

    Redakcja

Sfinansowano w ramach reakcji Unii na pandemię COVID-19

Finansowanie strony: Śląskie Finansowanie strony: PARP