Skip to content

Kto nie uczy się na błędach? Zostawiony bagaż i „żart” z bombą sparaliżowały lotnisko w Pyrzowicach

24 lipca 2026
Redakcja
Dwa incydenty w Pyrzowicach
fot. ŚOSG

Wakacyjny ruch w pełni, a wraz z nim niestety powracają skrajnie nieodpowiedzialne zachowania podróżnych. W środę, 23 lipca, port lotniczy w Katowicach-Pyrzowicach musiał zmierzyć się z dwoma poważnymi incydentami. Roztargnienie jednej osoby oraz skrajna bezmyślność drugiej kosztowały służby ratunkowe godziny pracy, a samych sprawców – mandaty i zakaz lotu.


Bezpieczeństwo nie zna pojęcia „roztargnienia”

Do pierwszego zdarzenia doszło w środowe popołudnie. Około godziny 17:00 Straż Graniczna otrzymała zgłoszenie o bagażu pozostawionym bez opieki w rejonie wyjścia z terminala C.

Procedury w takich sytuacjach są bezwzględne i nie dopuszczają żadnych kompromisów. Służby natychmiast wkroczyły do akcji: wyznaczono strefę bezpieczeństwa, powołano sztab kryzysowy oraz ewakuowano około 50 osób. Na szczęście operacje lotnicze nie uległy opóźnieniu, a pirotechniczne sprawdzenie walizki nie wykazało zagrożenia – w środku nie było żadnych niebezpiecznych przedmiotów.

Krótko przed godziną 20:00 po zgubę zgłosiła się właścicielka. Tłumaczyła swoje zachowanie zwykłym roztargnieniem. Tłumaczenie to jednak nie uchroniło jej przed konsekwencjami – kobieta została ukarana mandatem w wysokości 500 zł.

„Żart”, który kosztował wakacje

To jednak nie był koniec pracy funkcjonariuszy Placówki Straży Granicznej w Katowicach-Pyrzowicach tego dnia. Podczas odprawy biletowo-bagażowej na rejs do bułgarskiego Burgas jedna z podróżnych postanowiła popisać się poczuciem humoru. Oświadczyła obsłudze, że w jej bagażu rejestrowanym znajduje się… bomba.

Reakcja służb była natychmiastowa. Kobieta została wyprowadzona z kolejki i doprowadzona do pomieszczeń służbowych. Jej bagaż oraz całe otoczenie dokładnie sprawdzili pirotechnicy ze Straży Granicznej wraz z psem wyszkolonym do wykrywania materiałów wybuchowych.

Oczywiście żadnego ładunku nie znaleziono – był to wyłącznie niesmaczny żart. Podróżna zapłaciła za niego 300-złotowym mandatem, ale to nie koniec jej strat. Z powodu zagrożenia bezpieczeństwa przewoźnik kategorycznie odmówił jej wpuszczenia na pokład samolotu. Zamiast słonecznej Bułgarii, jej wycieczka zakończyła się na rozmowie z mundurowymi.


Pamiętaj! Lotnisko to miejsce podwyższonego ryzyka, gdzie obowiązują rygorystyczne procedury bezpieczeństwa. Każdy pozostawiony bez opieki przedmiot oraz każda wzmianka o materiałach wybuchowych – nawet wypowiedziana „w żartach” – uruchamia gigantyczną machinę służb ratunkowych. Za własną bezmyślność zawsze przyjdzie nam zapłacić finansowo, utratą czasu, a nierzadko również anulowaniem wyczekiwanego urlopu.


źródło: opracowanie własne na podstawie materiałów ŚOSG

Komentarze dla tego wpisu są wyłączone.

Tagi

Podobne wpisy

  • Kolejny etap przebudowy wiaduktu na ul. Kłodnickiej w Katowicach. Piesi muszą korzystać z obejścia

    Kolejny etap przebudowy wiaduktu na ul. Kłodnickiej w Katowicach. Piesi muszą korzystać z obejścia

    Kamil Janisz
  • Jarmark u Babci Anny - dzień pełen rękodzieła, muzyki i lokalnych smaków

    Monika Sławik
  • Katowice otwierają 82. Rajd Polski - harmonogram wieczornego wyścigu!

    Monika Sławik

Sfinansowano w ramach reakcji Unii na pandemię COVID-19

Finansowanie strony: Śląskie Finansowanie strony: PARP