Gdyby nie natychmiastowa reakcja mieszkańców ulicy Piaskowej w Pyskowicach, ten wypadek mógł zakończyć się tragedią.
Świadkowie bez wahania wyciągnęli nieprzytomnego 50-latka z dymiącego auta i rozpoczęli reanimację. Dzięki ich odwadze oraz sprawnej akcji policjantów, strażaków i ratowników udało się przywrócić funkcje życiowe mężczyzny.
Sąsiedzi nie czekali ani chwili. Reanimacja przed przyjazdem służb
Do dramatycznych wydarzeń doszło 5 września około godziny 15:40 na ulicy Piaskowej w Pyskowicach. 50-letni kierowca osobowego Forda doznał nagłego zatrzymania krążenia, stracił panowanie nad pojazdem, zjechał z jezdni i z impetem uderzył w ogrodzenie prywatnej posesji.
Głośny huk natychmiast zaalarmował okolicznych mieszkańców. Gdy wybiegli na zewnątrz, zobaczyli dym wydobywający się spod maski samochodu oraz bezwładnego mężczyznę za kierownicą. Świadkowie wykazali się ogromną przytomnością umysłu i odwagą - natychmiast wydostali poszkodowanego z zagrożonego auta, sprawdzili funkcje życiowe i po stwierdzeniu ich braku bezzwłocznie rozpoczęli ucisk klatki piersiowej.

Wzorowy "łańcuch przeżycia" i podziękowania dla mieszkańców
Osoby postronne prowadziły resuscytację do momentu przybycia pierwszego patrolu gliwickiej drogówki. Policjanci przejęli akcję ratunkową i kontynuowali reanimację aż do przyjazdu strażaków z JRG Pyskowice i zespołu Wojewódzkiego Pogotowia Ratunkowego.
Skoordynowana walka o życie zakończyła się sukcesem - ratownikom udało się przywrócić akcję serca. Poszkodowany w stanie ciężkim trafił do szpitala, gdzie potwierdzono, że przyczyną wypadku był zawał serca. Mężczyzna żyje i przechodzi obecnie intensywną rehabilitację.
Postawa mieszkańców Pyskowic to przykład realizacji policyjnej apelu „Widzisz-Reaguj!”. To właśnie ich bezinteresowne działanie, opanowanie w sytuacji stresowej i brak obojętności dały lekarzom czas na uratowanie ludzkiego życia.
źródło: opracowanie własne na podstawie materiałów KMP w Gliwicach