Kolejny dramat psa w Świętochłowicach. Miał pić wodę ze zlewu i nigdy nie był u weterynarza
Brak jedzenia, drastyczne zaniedbanie, brak opieki weterynaryjnej oraz kuriozalne tłumaczenia właścicielki – to codzienność, jaką przez dwa lata musiał znosić 2-letni pies rasy mieszanej w Świętochłowicach.
To już kolejna tak bulwersująca sprawa w tym mieście w ciągu ostatnich kilkunastu dni. Pod koniec maja informowaliśmy o skrajnie wygłodzonym czworonogu odebranym pijanej 59-latce. Teraz policjanci ujawnili kolejny dramat bezbronnego zwierzęcia, którego właścicielka usłyszała już zarzuty karne.
Do interwencji świętochłowickich mundurowych doszło w związku z podejrzeniem utrzymywania zwierzęcia w niewłaściwych warunkach bytowych. Ustalenia funkcjonariuszy okazały się w pełni uzasadnione, a obraz zastany na miejscu porażał zaniedbaniem.
Pies pił wodę ze zlewu podczas zmywania naczyń
Policjanci ujawnili czworonoga, który był przetrzymywany w stanie rażącego niechlujstwa oraz w warunkach bezpośrednio zagrażających jego życiu i zdrowiu. Zwierzę od dłuższego czasu nie miało zapewnionej dostatecznej ilości pożywienia oraz świeżej wody.
Podczas kontroli mundurowi odnotowali, że pies nie miał w ogóle dostępu do miski z wodą. Tłumaczenia 26-letniej właścicielki zszokowały interweniujących policjantów – kobieta oświadczyła, że jej pies miał pić wodę bezpośrednio ze zlewu kuchennego, wyłącznie w trakcie zmywania naczyń. Opiekunka przyznała również, że z powodu braku odpowiedniej opieki zwierzę zmuszone było załatwiać swoje potrzeby fizjologiczne bezpośrednio na podłodze w kuchni. Z kolei partner kobiety podczas policyjnej kontroli nie był w stanie nawet wskazać miejsca, w którym w domu miałyby być przechowywane zapasy karmy dla czworonoga.
Kleszcz w oku i zniekształcone łapy
Stan fizyczny dwuletniego psa budził poważne zastrzeżenia i wprost wskazywał na długotrwałe niedożywienie. Pies był skrajnie wychudzony, a na całej długości jego tułowia wyraźnie odznaczały się żebra. Ponadto zwierzę miało drastycznie przerośnięte pazury. Ich długość doprowadziła do nienaturalnego, bolesnego ułożenia palców w łapach, co utrudniało psu normalne funkcjonowanie.
W trakcie dalszych czynności policjanci ustalili, że zwierzę przez całe swoje dotychczasowe życie:
- – nie było ani razu odrobaczane,
- – od około dwóch lat nie znajdowało się pod opieką żadnego lekarza weterynarii,
- – w momencie interwencji posiadało wbitego kleszcza w bliskiej okolicy oka, który nie został usunięty przez opiekunów.
Właścicielka psa początkowo próbowała uniknąć odpowiedzialności i usiłowała wprowadzić funkcjonariuszy w błąd. Twierdziła, że zwierzę znajduje się pod jej dachem od zaledwie dwóch tygodni. Śledczy zebrali jednak niepodważalny materiał dowodowy, który jednoznacznie wykazał, że para przetrzymywała psa w tych warunkach od około dwóch lat.
Zwierzę bezpieczne w schronisku, 26-latce grozi więzienie
Mundurowi podjęli natychmiastową decyzję o zabezpieczeniu czworonoga. Pies został odebrany właścicielce i przewieziony pod opiekę schroniska dla zwierząt, gdzie niezwłocznie zapewniono mu profesjonalną pomoc medyczną, odpowiednie wyżywienie oraz bezpieczne warunki bytowe.
26-letnia mieszkanka Świętochłowic odpowie teraz za przestępstwo określone w art. 35 ust. 1a ustawy o ochronie zwierząt, czyli za znęcanie się nad zwierzęciem. Za ten czyn grozi jej kara do 3 lat pozbawienia wolności. Sprawą zajmują się obecnie śledczy, a o ostatecznym wymiarze kary zadecyduje sąd.
To kolejna w ostatnim czasie tak drastyczna interwencja na terenie miasta. Pod koniec maja opisywaliśmy sprawę 59-latki ze Świętochłowic, która doprowadziła psa do skrajnego wygłodzenia i deformacji łap, a w trakcie interwencji była pijana i agresywna. Tamta sprawa zakończyła się już szybkim aktem oskarżenia, który trafił do sądu.
Policja oraz organizacje prozwierzęce apelują do wszystkich mieszkańców regionu – zwierzęta domowe są całkowicie zależne od ludzi. Jeśli widzisz, że zwierzę u sąsiada skomle, jest rażąco zaniedbane lub nie ma dostępu do wody i jedzenia, reaguj i zgłaszaj takie sytuacje pod numer 112. Brak reakcji to przyzwolenie na cierpienie.
źródło: opracowanie własne na podstawie materiałów KMP Świętochłowice