Droga Mariusza do zespołu VOX zaczęła się zupełnie niespodziewanie. Choć od lat związany był z muzyką i występował na różnych scenach, nie przypuszczał, że jego ścieżka artystyczna skrzyżuje się z jedną z najbardziej rozpoznawalnych formacji wokalnych w Polsce. Wszystko zaczęło się od spotkania podczas koncertu charytatywnego w Świdniku, gdzie artyści wystąpili, by wesprzeć zbiórkę pieniędzy na operację serca dla jednego z mieszkańców. Właśnie wtedy uwagę muzyków zwrócił głos Mariusza. Kilka miesięcy później pojawiła się propozycja wspólnego występu. Był to koncert kolęd w Zamościu w 2016 roku. Wokalista pojawił się tam jako gość, zastępując jednego z członków zespołu. Jak wspomina, była to dla niego ogromna odpowiedzialność.
— Powiedziałem wtedy: spróbuję, ale nie wiem, czy się „zmieszczę", bo dla mnie Vox to legenda i naprawdę wysokie umiejętności wokalne — przyznaje Mariusz.
Koncert okazał się jednak momentem przełomowym. Wspólne wykonanie kolęd pokazało, że jego głos wręcz doskonale wpisuje się w charakterystyczne brzmienie zespołu.
Energia, która tworzy zespół
Od samego początku działalności Vox wyróżniał się czymś więcej niż tylko warsztatem wokalnym. Siłą grupy była i jest przede wszystkim harmonia głosów. To właśnie dzięki temu elementowi indywidualne głosy przestają być odrębnymi liniami, a zaczynają tworzyć jedną spójną całość.
— Witek Paszt zawsze powtarzał, że musi być harmonia i spójność. Jeżeli głosy się nie łączą, nawet najlepsze technicznie wykonanie nie zbuduje tego charakterystycznego brzmienia. Bardzo mu na tym zależało — dodaje.
Pierwszy skład tworzyli Witold Paszt, Andrzej Kozioł, Jerzy Słota oraz Ryszard Rynkowski. Od początku stawiali na wielogłosowe aranżacje i charakterystyczne brzmienie, które szybko stało się ich znakiem rozpoznawczym. Obecnie Vox jest „pod opieką" Jerzego Słoty, Dariusza Tokarzewskiego oraz Mariusza Matery
Nowa płyta i energia studia
Ostatnie miesiące były dla zespołu wyjątkowo intensywne. Artyści pracowali nad nowym materiałem, który jak przyznają, powstawał w atmosferze ogromnej energii i zaangażowania. Nagrania odbywały się w studiu, w którym muzycy spędzali niemal cały czas. Często pracowali do późnej nocy, dopracowując kolejne aranżacje i partie wokalne. Jak twierdzą, teraz w studiu wręcz przeżywają drugą młodość!
— W studiu zachowywaliśmy się trochę jak dzieciaki. Spaliśmy tam, nagrywaliśmy, żyliśmy tą płytą przez kilka dni właściwie bez przerwy — wspomina Mariusz.
Po zakończeniu pracy nad albumem rozpoczęła się intensywna trasa, która miała poniekąd przypomnieć fanom, że Vox wciąż działa i nie planuje przestać! Zespół odwiedził liczne stacje radiowe i telewizyjne w całej Polsce. Trasa jednak była wymagająca, bo w krótkim czasie artyści przejechali tysiące kilometrów.
— Zjechaliśmy ponad sześć tysięcy kilometrów i odwiedziliśmy wiele pięknych miejsc. Co ciekawe, mimo intensywnej pracy i odczuwalnego już zmęczenia wszyscy wciąż mieliśmy w sobie ogromną energię — przyznaje.
Najważniejsze jest spotkanie z publicznością
Choć nagrania studyjne są ważną częścią pracy muzyka, dla zespołu prawdziwą esencją zawodu pozostają koncerty. To właśnie podczas występów rodzi się coś, czego nie da się odtworzyć w żadnym studiu nagraniowym.
— Jeżeli ktoś wychodzi na scenę tylko po to, żeby szybko zagrać koncert i wrócić do domu, to nie powinien tego robić. Scena wymaga emocji i kontaktu z ludźmi! — stwierdza Mariusz.
Największą nagrodą są dla muzyków reakcje publiczności po występach. Często zdarza się, że po koncercie słuchacze podchodzą, aby porozmawiać o „dawnych czasach" lub podzielić się swoimi wrażeniami.
— Kiedy ktoś mówi, że dzięki temu koncertowi na chwilę zapomniał o swoich problemach, to jest coś, czego nie da się porównać z żadną inną nagrodą — dodaje.
Mamy jeszcze dużo nie tylko do powiedzenia, ale też do zaśpiewania
Choć zespół istnieje od kilkudziesięciu lat, jego historia wciąż się rozwija. Artyści znowu koncertują i pracują nad kolejnymi projektami, starając się łączyć tradycję z nowymi pomysłami. Jak podkreślają muzycy, najważniejsze jest jednak to, że publiczność wciąż chce słuchać zespołu. A dopóki tak jest — nie zamierzają zwalniać tempa. Ich charakterystyczne brzmienia cały czas przyciągają nowych słuchaczy, zarówno starszych, jak i młodszych.
Zobacz wywiad z członkami zespołu w Szlagierowej Liście!
Cz. 1: