Zaczęło się od grypy. Kacper walczył o życie przez osiem miesięcy
Miał 17 lat, był zdrowy i uprawiał sport. Wystarczyło jednak zakażenie grypą, by jego życie zmieniło się w dramatyczną walkę o przetrwanie. Kacper trafił do szpitala z niewydolnością wielu narządów, a lekarze musieli przeszczepić mu oba płuca. Po ośmiu miesiącach hospitalizacji w Śląskim Centrum Chorób Serca w Zabrzu nastolatek powoli odzyskuje siły i przygotowuje się do powrotu do domu.
Wszystko zaczęło się na początku roku. Kacper poczuł się źle, a już następnego dnia badanie potwierdziło zakażenie wirusem grypy typu A. Początkowo nic nie wskazywało na to, że choroba doprowadzi do tak poważnych konsekwencji.
Stan nastolatka szybko się jednak pogarszał. Trafił na oddział intensywnej terapii w Katowicach, gdzie lekarze walczyli z niewydolnością płuc, serca, nerek i wątroby. Grypa doprowadziła do rozległego uszkodzenia tkanki płucnej, a następnie do ciężkiego zakażenia bakteryjnego. U chłopaka rozwinęła się sepsa wywołana przez wielolekoopornego gronkowca.
Dziesięciocentymetrowy otwór w płucu
Jedno z płuc Kacpra zostało tak poważnie uszkodzone, że zaczęło intensywnie krwawić. Nastolatek tracił nawet około czterech litrów krwi dziennie. Wymagał wspomagania oddychania i krążenia za pomocą ECMO.
W skrajnie ciężkim stanie został przetransportowany do Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu. Tam lekarze stanęli przed decyzją dotyczącą dalszego leczenia. Początkowo rozważali usunięcie najbardziej uszkodzonego płuca, jednak ostatecznie udało się opanować krwawienie farmakologicznie.
Jedyną szansą na uratowanie życia Kacpra okazało się przeszczepienie obu płuc. Zabieg wiązał się z ogromnym ryzykiem ze względu na ciężki stan pacjenta i utrzymujące się zakażenie.
– Mimo licznych przeciwwskazań zdecydowaliśmy się na transplantację, ponieważ nie było innej możliwości uratowania Kacpra – wyjaśniała dr Anna Piórko, anestezjolog i transplantolog.
Operację przeprowadzono w marcu, około dwóch tygodni po przyjęciu nastolatka do zabrzańskiego ośrodka. Trwała blisko 13 godzin. Dopiero po usunięciu chorych narządów lekarze zobaczyli pełną skalę zniszczeń. W prawym płucu znajdował się otwór o średnicy około dziesięciu centymetrów.
Podczas całego leczenia Kacper otrzymał ponad 100 jednostek preparatów krwi.
Przeszczep nie zakończył walki o zdrowie
Choć transplantacja uratowała życie nastolatka, kolejne miesiące również były niezwykle trudne. Kacper zmagał się z następnymi zakażeniami, niewydolnością nerek wymagającą dializoterapii, problemami z pracą serca oraz krwawieniem z przewodu pokarmowego.
Długotrwała hospitalizacja doprowadziła również do znacznego osłabienia mięśni. Początkowo chłopak nie był w stanie samodzielnie poruszać rękami i nogami. Konieczna była intensywna rehabilitacja, podczas której stopniowo odzyskiwał sprawność.
W leczenie zaangażowany był wielospecjalistyczny zespół lekarzy, pielęgniarek, fizjoterapeutów, psychologów i dietetyków. Przez cały ten czas Kacper mógł również liczyć na wsparcie rodziny.
Osiemnaste urodziny na oddziale transplantacyjnym
W lipcu Kacper skończył 18 lat. Zamiast świętować z przyjaciółmi poza szpitalem, urodziny obchodził na oddziale transplantacyjnym w Zabrzu. Personel przygotował dla niego i jego najbliższych uroczystość.
Dziś nastolatek robi kolejne postępy. Nadal pozostaje pod opieką specjalistów i wymaga rehabilitacji, ale coraz bliższa staje się perspektywa opuszczenia szpitala.
– Powoli jesteśmy już jedną nogą w domu – mówiła Joanna, mama Kacpra.
Sam nastolatek przyznaje, że jednym z jego najważniejszych celów jest powrót do szkoły. Po ośmiu miesiącach leczenia ma sporo zaległości, które chciałby nadrobić.
Grypa może być groźna także dla młodych
Historia Kacpra jest przykładem tego, jak poważne mogą być powikłania grypy nawet u młodej, wcześniej zdrowej i aktywnej fizycznie osoby.
Lekarze ze Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu przypominają, że choroby tej nie należy bagatelizować. Zwracają uwagę na znaczenie profilaktyki, szczepień ochronnych oraz właściwego reagowania na niepokojące objawy.
– Kacper nie był zaszczepiony – przyznaje – dr n. med. Maciej Urlik, kardiochirurg i transplantolog w SCCS w Zabrzu
Przypadek Kacpra pokazuje również, jak długotrwały może być powrót do zdrowia po ciężkiej infekcji. Choć najtrudniejszy etap walki o jego życie jest już za nim, przed osiemnastolatkiem wciąż pozostają kolejne miesiące leczenia i rehabilitacji.