Młody, gniewny i skrajnie nieodpowiedzialny. Czy 18 lat to wiek, który tłumaczy agresję?
Wejście w dorosłość to dla wielu moment świętowania, ale dla pewnego 18-latka stało się początkiem poważnych problemów z prawem. Finał „imprezy” w centrum Katowic to nie tylko ból głowy po alkoholu, ale zarzuty, które mogą zrujnować mu przyszłość. Czy młodzieńczy bunt i „gorąca krew” mogą być usprawiedliwieniem dla ataku na policjantów? Odpowiedź mundurowych jest krótka: zero tolerancji.
Do bulwersującego zdarzenia doszło pod koniec stycznia w jednej z restauracji przy popularnej ulicy Stawowej w Katowicach. Agresywny mężczyzna zakłócał spokój, co zmusiło obsługę do wezwania pomocy. Na miejsce skierowano policjantów z Nieetatowej Grupy Wsparcia, którzy szybko przekonali się, że mają do czynienia z kimś, kto za nic ma jakiekolwiek zasady.
Atak, wyzwiska i… próba ugryzienia
18-latek od samego początku ignorował polecenia funkcjonariuszy. Kiedy mundurowi przystąpili do obezwładniania, agresja nastolatka sięgnęła zenitu. Mężczyzna kilkukrotnie uderzył policjantów, a jednego z nich próbował nawet ugryźć. Wszystko to działo się w akompaniamencie rynsztokowych wyzwisk pod ich adresem.
Policjanci musieli użyć środków przymusu bezpośredniego, aby uspokoić młodego napastnika. Jak się okazało, agresja miała swoje „wspomaganie”.
Mieszanka wybuchowa: 1,5 promila i narkotyki
Badanie trzeźwości wykazało, że 18-latek miał w organizmie 1,5 promila alkoholu. To jednak nie wszystko. Podczas przeszukania kryminalni znaleźli przy nim 10 działek dilerskich metamfetaminy. Połączenie alkoholu z silnym środkiem odurzającym stworzyło mieszankę wybuchową, która całkowicie wyłączyła u młodego człowieka instynkt samozachowawczy.
Młody mężczyzna resztę nocy spędził w policyjnym areszcie, trzeźwiejąc i czekając na zarzuty.
Koniec zabawy, czas na wyrok
Kryminalni z „szóstki” (KP VI w Katowicach) nie mieli wątpliwości przy formułowaniu zarzutów. 18-latek odpowie za:
-
Naruszenie nietykalności cielesnej funkcjonariuszy,
-
Znieważenie policjantów na służbie,
-
Posiadanie środków odurzających.
Za sam atak na funkcjonariusza grozi mu kara do 3 lat pozbawienia wolności. To bardzo wysoka cena za jedną noc „kozaczenia” przed rówieśnikami.
Głos redakcji: mundur to nie worek treningowy
Często słyszymy, że „młodość musi się wyszumieć”. Jednak w którym momencie kończy się zabawa, a zaczyna bandytyzm? Atak na policjanta, który wykonuje swoje obowiązki i dba o porządek w centrum miasta, jest atakiem na zasady, które chronią nas wszystkich.
Niezależnie od wieku, każdy musi mieć świadomość, że podniesienie ręki na funkcjonariusza spotka się z natychmiastową i surową reakcją. Ten 18-latek odebrał właśnie najtrudniejszą lekcję WOS-u w swoim życiu. Szkoda tylko, że jej skutki będzie odczuwał przez lata w swoim rejestrze karnym.
źródło: opracowanie własne, KMP Katowice




