16-latek z Gliwic zlekceważył sąd. Miał zakaz do 21. roku życia, wpadł za kierownicą Volkswagena
Niektóre lekcje bywają wyjątkowo trudne do przyswojenia. Przekonał się o tym 16-letni mieszkaniec Gliwic, który mimo surowego wyroku sądu rodzinnego, postanowił ponownie sprawdzić czujność mundurowych. Nastolatek, który za jazdę motorowerem otrzymał zakaz prowadzenia pojazdów aż do pełnoletności, został zatrzymany w „rozbitym” aucie na ulicy Dubois.
Historia drogowych przygód młodego gliwiczanina zaczęła się latem, kiedy to wpadł na jeździe motorowerem bez wymaganych uprawnień. Sąd rodzinny potraktował sprawę poważnie, orzekając zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych aż do momentu ukończenia przez niego 21. roku życia. Jak się okazało, dla 16-latka był to jedynie martwy przepis.
Wieczorna kontrola i spore zaskoczenie
W środę, 4 lutego, w późnych godzinach wieczornych, policjanci patrolujący ulicę Dubois zwrócili uwagę na Volkswagena Polo. Stan techniczny auta pozostawiał wiele do życzenia, co stało się powodem do zatrzymania pojazdu.
Za kierownicą siedział nastolatek. Był trzeźwy, ale sprawdzenie go w policyjnych systemach wywołało u funkcjonariuszy spore zdziwienie. Okazało się, że chłopak ma aktywny, wieloletni zakaz sądowy. Zapytany o samochód, którym się poruszał, stwierdził jedynie krótko, że „pojazd nie należy do niego”. Nie potrafił jednak (lub nie chciał) wyjaśnić, w jaki sposób wszedł w posiadanie kluczyków.
Auto widmo: bez badań i z usterkami
Volkswagen, którym podróżował 16-latek, stanowił realne zagrożenie na drodze. Kontrola wykazała:
- rozbity reflektor,
- brak aktualnych badań technicznych,
- zły stan ogólny pojazdu.
Policjanci natychmiast zatrzymali dowód rejestracyjny Volkswagena, a samo auto zostało odholowane na policyjny parking.
Matka wezwana na miejsce
Finał wieczornej przejażdżki był mało efektowny. Na ulicę Dubois musiała przyjechać matka nastolatka, której policjanci przekazali syna pod opiekę. To jednak nie koniec kłopotów rodziny. Policja apeluje do opiekunów o wzmożony nadzór – jazda bez uprawnień i wbrew zakazowi sądowemu to nie jest „młodzieńczy wybryk”, a poważne złamanie prawa.
Teraz sprawą ponownie zajmie się Wydział Rodzinny i Nieletnich Sądu Rejonowego w Gliwicach. Złamanie zakazu sądowego może skutkować znacznie surowszymi środkami wychowawczymi niż te, które zastosowano za pierwszym razem.
źródło: KMP Gliwice




