#News najnowszeBiznesDomINFORMACJEKobietaSeniorTygodnik TVS

„To my zawiadomiliśmy policję”. Miasto Bytom komentuje akt oskarżenia ws. nielegalnego składowiska

Choć policyjny komunikat o akcie oskarżenia dla byłego prezesa spółki komunalnej brzmiał jak grom z jasnego nieba, dla władz Bytomia to finał walki, którą same rozpoczęły w 2019 roku. „To dla nas bardzo dobra wiadomość” – słyszymy w Urzędzie Miejskim w Bytomiu. Sprawa dotyczy terenu przy ulicy Magdaleny i Strzelców Bytomskich, gdzie pod ziemią zakopano fortunę w toksycznych odpadach. Koszt sprzątania? Może sięgać setek milionów złotych.

 

Dotarliśmy do szczegółowych wyjaśnień rzeczniczki Urzędu Miejskiego w Bytomiu, Małgorzaty Węgiel-Wnuk. Miasto nie tylko wiedziało o procederze, ale aktywnie sprzeciwiało się próbom umorzenia tego postępowania w przeszłości.

Miasto jako oskarżyciel: „Walczyliśmy o to od lat”

Jak wynika z informacji przekazanych przez rzeczniczkę, impuls do śledztwa wyszedł z samego magistratu oraz ówczesnego Bytomskiego Przedsiębiorstwa Komunalnego (obecnie Bytomskie Wodociągi).

– Zawiadomienie w tej sprawie złożyliśmy jako gmina w 2019 roku. Dotyczyło ono działania na szkodę spółki i wywiezienia na jej teren gigantycznej ilości odpadów. Zostały tam zakopane, uniemożliwiając rekultywację i jakiekolwiek wykorzystanie tych gruntów – wyjaśnia Małgorzata Węgiel-Wnuk. – Bardzo się cieszymy, że po latach walki i sprzeciwianiu się wnioskom o umorzenie, prokuratura skierowała wreszcie akt oskarżenia do sądu.

Pętla na szyi spółki: decyzja administracyjna już w toku

Policja i prokuratura poinformowały o wystąpieniu do Prezydenta Miasta o wydanie decyzji nakazującej usunięcie odpadów. Okazuje się, że Bytom nie czekał na oficjalny komunikat policji i podjął działania znacznie wcześniej.

W czerwcu ubiegłego roku miasto wszczęło postępowanie administracyjne w sprawie nakazu usunięcia odpadów. Adresatem są Bytomskie Wodociągi, które obecnie są właścicielem skażonego terenu przy ulicy Magdaleny i Strzelców Bytomskich.

– Należy pamiętać, że spółka jest właścicielem terenu, a nie właścicielem odpadów. To ona padła ofiarą tego procederu – zaznacza rzeczniczka.

Setki milionów za czystą ziemię

Prawdziwym wyzwaniem nie są jednak same paragrafy, a logistyka i pieniądze. Skala skażenia terenu przy ulicy Magdaleny i Strzelców Bytomskich jest porażająca. Wstępne szacunki sprzed kilku lat mówiły o kwotach, których żaden samorządowy budżet nie jest w stanie udźwignąć.

Największe wyzwania stojące przed miastem:

  • Finanse: koszty uprzątnięcia terenu mogą sięgać setek milionów złotych. Miasto już teraz zapowiada, że będzie ubiegać się o gigantyczne dofinansowanie zewnętrzne.
  • Ekspertyzy: konieczne jest sporządzenie nowych, szczegółowych badań, które dokładnie określą, co zostało zakopane pod ziemią i jak bezpiecznie to zneutralizować.
  • Czas: Miasto czeka na prawomocne wyroki skazujące, które otworzą drogę do odzyskania środków od winnych katastrofy ekologicznej.

Finał śledztwa i akt oskarżenia dla 68-letniego byłego prezesa to sukces policjantów z Wydziału do Walki z Przestępczością Gospodarczą, ale dla Bytomia to dopiero początek drogi do rekultywacji „bomby”, którą podłożono pod miastem lata temu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button