Koniec „zabawy” na parkingach i ulicach. Driftowanie to teraz prosta droga do utraty prawa jazdy
Od 30 marca br. miłośnicy celowego wprowadzania aut w poślizg muszą liczyć się z nowymi, niezwykle surowymi restrykcjami. Przekonali się o tym dwaj młodzi kierowcy BMW z naszego regionu. Jeden z nich cieszył się uprawnieniami zaledwie siedem dni – teraz jego prawo jazdy trafiło do policyjnego depozytu.
Nowe prawo: koniec z taryfą ulgową
Wprowadzone niespełna trzy tygodnie temu przepisy nie pozostawiają złudzeń: celowe wprowadzanie pojazdu w poślizg kół lub doprowadzanie do utraty styczności opony z nawierzchnią (nawet jednego koła) na drogach publicznych, w strefach zamieszkania czy strefach ruchu jest surowo zabronione.
Zgodnie z nowym taryfikatorem:
- za sam fakt driftowania grozi grzywna nie niższa niż 1 500 złotych.
- jeśli manewr spowoduje zagrożenie bezpieczeństwa, minimalny mandat rośnie do 2 500 złotych.
- w przypadku rażącego naruszenia przepisów, policjant ma prawo zatrzymać dokument uprawniający do kierowania pojazdami.
Tydzień radości i szybki koniec w Zawierciu
Do pierwszej z interwencji doszło tuż po północy na parkingu przysklepowym w centrum Zawiercia. Funkcjonariusze drogówki zauważyli BMW, którego kierowca celowo kręcił „bączki”, wprowadzając auto w poślizg w strefie ruchu.
Ku zaskoczeniu mundurowych, za kierownicą siedział 19-letni mieszkaniec gminy Kroczyce, który prawo jazdy odebrał… dokładnie tydzień wcześniej. Młody kierowca, podróżujący z kolegą, stracił uprawnienia tak szybko, jak je zdobył. Dodatkowo został ukarany mandatem w wysokości 2 500 złotych.
Nocne popisy w centrum Rybnika
Niemal w tym samym czasie podobne sceny rozegrały się na ulicy Raciborskiej w Rybniku. Tam 23-letni kierowca BMW postanowił „szlifować” swoje umiejętności na publicznej drodze, driftując między innymi uczestnikami ruchu.
Policjanci z rybnickiej drogówki nie mieli pobłażania dla brawury młodego rybniczanina. Za rażące naruszenie bezpieczeństwa funkcjonariusze zatrzymali mu prawo jazdy, nałożyli 1 500 złotych mandatu oraz dopisali do jego konta 15 punktów karnych.
Gdzie kończy się zabawa, a zaczyna paragraf?
Policja przypomina, że ulice miast i ogólnodostępne parkingi to nie tory wyścigowe. Nowe przepisy mają na celu wyeliminowanie z przestrzeni publicznej zachowań, które często kończą się utratą panowania nad pojazdem i uderzeniem w infrastrukturę lub inne osoby.
– Celowe wprowadzanie pojazdu w poślizg na drodze publicznej to rażące naruszenie zasad bezpieczeństwa. Od 30 marca br. nie ma już miejsca na interpretacje – każdy taki manewr spotka się ze zdecydowaną reakcją funkcjonariuszy – ostrzegają mundurowi.
źródło: opracowanie własne na podstawie materiałów KMP Rybnik oraz KPP Zawiercie




