DomINFORMACJEKobietaSeniorTygodnik TVS

Skrajnie wygłodzony pies błagał o kroplę wody, pijana właścicielka przed sądem

Brak jedzenia, brak stałego dostępu do wody, przerośnięte pazury uniemożliwiające normalne chodzenie i agresja ze strony pijanej właścicielki – taki koszmar w jednym ze świętochłowickich mieszkań przeżywał bezbronny, porzucony na pastwę losu pies. Sprawa wywołuje ogromne oburzenie społeczne i stawia jasne pytanie: jeśli nie potrafisz lub nie chcesz dbać o żywe stworzenie, dlaczego go po prostu nie oddasz, zamiast skazywać na powolne męczarnie?

 

Do tej bulwersującej interwencji doszło w minionym tygodniu w Świętochłowicach. Policjanci z Wydziału do Walki z Przestępczością Ekonomiczną odkryli w jednym z lokali przypadek drastycznego znęcania się nad psem rasy mieszanej.

Pił wodę tak, jakby nie widział jej od długiego czasu

Zwierzę było przetrzymywane w skrajnych warunkach bytowych, które bezpośrednio zagrażały jego zdrowiu, a nawet życiu. Funkcjonariusze ustalili, że właścicielka czworonoga całkowicie zrezygnowała z zapewniania mu dostatecznej ilości pożywienia, świeżej wody oraz jakiejkolwiek podstawowej opieki weterynaryjnej.

Obraz, jaki zastali mundurowi na miejscu, poraża bezdusznością:

  • skrajne wychudzenie i zaniedbanie – pies był potwornie chudy i zaniedbany pielęgnacyjnie,

  • deformacja łap – zwierzę miało tak drastycznie przerośnięte pazury, że doprowadziło to do nienaturalnego ułożenia palców. Przez to pies miał ogromne trudności z normalnym poruszaniem się i cierpiał przy każdym kroku,

  • agresja i alkohol – 59-letnia właścicielka czworonoga znajdowała się w stanie upojenia alkoholowego. Co najbardziej bulwersujące, nawet w obecności policjantów kobieta zachowywała się wobec swojego udręczonego psa agresywnie.

Wstrząsającym momentem interwencji była chwila, w której policjanci sami podali psu miskę z wodą. Sposób, w jaki zwierzę rzuciło się do wody i łapczywie ją piło, nie pozostawiał złudzeń – pies od dłuższego czasu nie miał stałego dostępu do czystej wody i cierpiał z pragnienia.

Pijana 59-latka głodziła psa
fot. KMP Świętochłowice

Akt oskarżenia już w sądzie. Grozi jej więzienie

59-letnia mieszkanka Świętochłowic została natychmiast pociągnięta do odpowiedzialności. Kobieta usłyszała oficjalny zarzut znęcania się nad zwierzęciem. Choć przed śledczymi formalnie przyznała się do winy, odmówiła składania jakichkolwiek wyjaśnień oraz odpowiedzi na pytania dotyczące powodów swojego zachowania.

Policjanci nie zwlekali – materiał dowodowy został skompletowany, a akt oskarżenia oparty na ustawie o ochronie zwierząt trafił już do sądu. Kobiecie grozi teraz kara do 3 lat pozbawienia wolności.

Przesłanie do mieszkańców: Nie męcz, oddaj w dobre ręce!

Ta dramatyczna historia budzi głośny sprzeciw wobec bezmyślnego okrucieństwa. Zwierzęta nie potrafią same poprosić o pomoc, są w stu procentach uzależnione od człowieka, który decyduje się wziąć je pod swój dach. Obowiązkiem każdego właściciela jest zapewnienie im jedzenia, wody, schronienia i leczenia. Jeśli sytuacja życiowa, finansowa czy choroba alkoholowa przerasta właściciela, jedynym ludzkim rozwiązaniem jest oddanie psa do schroniska lub fundacji, a nie skazywanie go na głód, pragnienie i ból w czterech ścianach.

Policja apeluje o bezwzględne reagowanie na krzywdę czworonogów. Brak naszej reakcji na podejrzane hałasy, skomlenie czy widok zaniedbanego zwierzaka u sąsiada to przyzwolenie na tragedię. Każda sytuacja, która budzi Twój niepokój, powinna być natychmiast zgłaszana pod numer alarmowy 112 lub bezpośrednio do organizacji zajmujących się obroną praw zwierząt.

źródło: opracowanie własne na podstawie materiałów KMP Świętochłowice

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button