Skip to content

Bogdan Szymańczak i Alina Małachowska o „Bursztynowej Miłości”. Piosence, która dojrzewała jak jej tytuł

31 sierpnia 2026
Kamil Janisz
szymanczak
fot. TVS

Koniec lata ma swój charakterystyczny kolor. Słońce jest już niżej, wieczory stają się krótsze, a wakacyjne wspomnienia powoli zastępują codzienność. Właśnie w takim klimacie Bogdan Szymańczak i Alina Małachowska przedstawiają „Bursztynową Miłość”. Utwór, który początkowo miał opowiadać o czymś zupełnie innym, ostatecznie stał się historią uczucia dojrzewającego mimo upływu czasu i przeciwności.


Od ostatniej wizyty duetu w „Szlagierowej Liście” trochę się zmieniło. Przede wszystkim pojawiło się więcej muzyki. Szymańczak i Małachowska coraz częściej koncertują, a kolejne występy sprawiają, że stale pracują nad repertuarem i nowymi utworami. Jak sami przyznają, ich wspólna muzyczna historia jest jeszcze stosunkowo młoda, a jednym z miejsc, w których zaczęła nabierać rozpędu, była właśnie „Szlagierowa”.

On pisze, ona dodaje kobiece spojrzenie

Ich sposób pracy trudno sprowadzić do prostego podziału ról. Bogdan Szymańczak odpowiada za teksty i muzykę, ale Alina Małachowska nie ogranicza się wyłącznie do wykonania gotowych piosenek. Zdarza się, że zmienia słowo, podpowiada kierunek albo – jak w przypadku najnowszego utworu – proponuje zupełnie nowy tytuł.

Szymańczak przyznaje, że w jego muzycznych korzeniach ważne miejsce zajmują Czerwone Gitary, a szczególnie Seweryn Krajewski. Fascynował go jego charakterystyczny głos oraz piosenki opowiadające o zwyczajnych sprawach – młodości, dziewczynach, chłopakach i uczuciach. Wśród ważnych dla niego wykonawców byli również Beatlesi. Dziś do tych inspiracji dochodzi coś jeszcze – muzyczne wykształcenie i kobiece spojrzenie jego scenicznej partnerki.

-Alina jest osobą wykształconą muzycznie, więc pomoc jest niesamowita w tym kierunku. Poprawia też, w cudzysłowie, moje teksty, bo czasem napiszę bardzo liryczną muzykę, ale tekst nie do końca do niej pasuje – mówi Bogdan Szymańczak.

To zderzenie dwóch spojrzeń okazało się szczególnie ważne przy pracy nad „Bursztynową Miłością”.

„Bursztynowa Miłość” miała być zupełnie inną piosenką

Pierwsza wersja tekstu opowiadała o zabieganym człowieku, codziennym pędzie i uciekającym czasie. Melodia była już jednak znacznie bardziej liryczna. Gdy Małachowska jej posłuchała, uznała, że tekst nie wykorzystuje tego, co niesie ze sobą muzyka.

Szymańczak wrócił więc do kartki. Zaczął kreślić, zmieniać i pisać od nowa. Pojawił się pomysł końcówki lata, morza i bursztynu. Z tego narodziła się „Bursztynowa Miłość”.

Sam bursztyn nie jest tutaj jedynie wakacyjną dekoracją. Dla duetu stał się metaforą uczucia, które z czasem nabiera wartości. Nie chodzi o gwałtowne zakochanie, lecz o relację przechodzącą przez kolejne lata, kompromisy i trudniejsze momenty.

Ta bursztynowa miłość to miłość, która polega na kompromisach i wspólnej drodze. Być może dopiero później zaczynamy dostrzegać, że naprawdę ją mamy: tyle lat za nami, dzieci, wnuki, różne zawirowania, ale się nie poddaliśmy. To taka ciepła, rodzinna miłość – mówi Alina Małachowska.

Deszcz, podróż nad Bałtyk i słońce w odpowiednim momencie

Osobną historię ma teledysk do piosenki. Gdy nadszedł zaplanowany dzień zdjęciowy, prognozy nie dawały wielu powodów do optymizmu. Zapowiadano deszcz, wiatr i pochmurną pogodę, a podczas znacznej części podróży nad morze rzeczywiście padało.

Duet mimo wszystko zdecydował się jechać. Po drodze Szymańczak zauważył szybowiec i potraktował go jako znak poprawiającej się pogody. Kiedy dotarli na miejsce i rozpoczęły się przygotowania do nagrania, zza chmur wyszło słońce. Ostatecznie więc pogoda pozwoliła uzyskać obrazy pasujące do charakteru utworu.

Przy okazji realizacji klipu muzycy mieli też możliwość zobaczenia z bliska pracy z bursztynem. Odwiedzili warsztat, w którym obserwowali jego obróbkę i polerowanie. Dopiero pod wpływem światła kamień odsłaniał swój charakterystyczny blask. To doświadczenie jeszcze mocniej wpisało się w znaczenie, jakie nadali piosence.

Inspiracje przychodzą również poza sceną

Wakacyjny charakter „Bursztynowej Miłości” nie jest przypadkowy także z innego powodu. Szymańczak przyznaje, że szczególnie dobrze odpoczywa właśnie w Polsce. Potrafi spędzać długie godziny nad jeziorem, obserwując wodę i otoczenie. To właśnie w takich spokojniejszych momentach pojawiają się kolejne pomysły.

Tego lata oboje znaleźli również czas, żeby zwolnić. Przy koncertach, pracy i codziennych obowiązkach nie zawsze jest to łatwe. Wakacje miały więc dać trochę odpoczynku, ale jesień ponownie przyniesie intensywniejszy okres. Duet ma przed sobą występy, a pomiędzy nimi zamierza nagrywać kolejne piosenki.

Zmienia się też warsztat samego Szymańczaka. Przez lata komponował przede wszystkim z gitarą. Od około pół roku ma również własne pianino i coraz częściej właśnie przy klawiszach szuka nowych melodii. Jak przyznaje, niektóre linie melodyczne łatwiej mu w ten sposób „wyrzeźbić”. Pomysłów nie brakuje – problemem częściej okazuje się zbyt mała liczba godzin w ciągu dnia.

Kolejne piosenki i materiał na płytę

„Bursztynowa Miłość” nie zamyka więc obecnego etapu działalności duetu. Bogdan Szymańczak i Alina Małachowska mają już materiał przygotowywany z myślą o płycie. Obecnie trwa kończenie masteringu nagrań. Równolegle powstają następne utwory, a Szymańczakowi zdarza się przesyłać nowe pomysły swojej muzycznej partnerce nawet w środku nocy.

Oboje podkreślają przy tym, że w piosenkach ważna jest dla nich nie tylko melodia. Chcą, aby utwór miał historię i pozostawiał słuchaczowi coś więcej. Podobnie traktują teledyski – zamiast przypadkowych obrazów starają się prowadzić w nich niewielką fabułę i ukrywać kolejne znaczenia.

„Bursztynowa Miłość” dobrze pokazuje ten sposób myślenia. Zaczęła się od tekstu o codziennym zabieganiu, później zmieniła się pod wpływem melodii i rozmowy dwojga artystów, a ostatecznie dostała własną historię nad Bałtykiem. I być może właśnie dlatego bursztyn pasuje do niej bardziej niż pierwotny pomysł – bo czasem dopiero po oszlifowaniu widać, co naprawdę było ukryte w środku.

Komentarze dla tego wpisu są wyłączone.

Tagi

Podobne wpisy

  • straż pożarna

    Uczestnicy mogli przede wszystkim dowiedzieć się, jak prawidłowo rozpoznawać sygnały alarmowe i co zrobić po ich usłyszeniu.

    Kamil Janisz
  • Nowe zasady dla uczniów - od jutra zakaz telefonów w szkołach!

    Monika Sławik
  • policja

    Od 1 września stopnie alarmowe w całej Polsce. Szczególne środki na kolei

    Kamil Janisz

Sfinansowano w ramach reakcji Unii na pandemię COVID-19

Finansowanie strony: Śląskie Finansowanie strony: PARP