Nowa piosenka Grzegorza Poloczka Tyłem do przodu trafiła jako premiera do Szlagierowej Listy. Dla artysty utwór jest jednak czymś więcej niż kolejną nowością. To osobista refleksja o upływie czasu, wspomnieniach i tym, jak patrzeć na własne życie po kilkudziesięciu latach na scenie.
Choć jak się okazuje obecność w tegorocznym notowaniu nie była wcześniej planowana i wyszła bardzo spontanicznie - Grzegorz Poloczek przyznaje, że zawsze chętnie wraca do naszych widzów. Od lat stawia przede wszystkim na bezpośredni kontakt z publicznością i możliwość spotykania ludzi podczas koncertów. Dziś, jako artysta ze scenicznym doświadczeniem, nie myśli już jednak o rywalizacji. Ważniejsze pozostaje dla niego tworzenie nowych utworów i dzielenie się nimi z odbiorcami. Tak powstała również piosenka Tyłem do przodu, która stała się punktem wyjścia do rozmowy o życiu, przemijaniu i wspomnieniach.
Tyłem do przodu, czyli lekcja patrzenia wstecz
Dla Grzegorza nowy utwór jest próbą oswojenia upływającego czasu. Artysta nie ukrywa, że coraz częściej przychodzi moment refleksji nad tym, co już udało się osiągnąć. Jednocześnie podkreśla, że wspomnienia nie powinny służyć rozpamiętywaniu porażek. Wręcz przeciwnie, bo mają przypominać o dobrych chwilach i dodawać sił na kolejne lata.
- Ta piosenka to pewien rodzaj podsumowania, że przychodzi taki czas, że człowiek się zastanawia: czy jeszcze występować, czy już nie, a może mnie coś boli, może jestem chory, może już nie warto, może trzeba siedzieć w domu... Chodzi o to, żeby ta piosenka dla każdego była taką „jego piosenką". Żeby posłuchać i coś z tego wyjąć. Chodziło mi też o to, że jak jest nam ciężko, czy mamy jakiś problem z psychiką, troszeczkę jesteśmy zmęczeni życiem, to sięgajmy do wspomnień, wybierajmy te najfajniejsze! No i o tym jest ta piosenka właśnie, żeby po prostu w pewnym momencie życia korzystać z tej przeszłości, czyli „idę do przodu, ale tyłem", bo idę, pokonuję ten czas, jestem coraz dalej, ale zaglądam w tą przeszłość, co tam się stało - tłumaczy Grzegorz.
W jego interpretacji „tyłem do przodu” oznacza więc ciągły ruch naprzód przy jednoczesnym zachowaniu pamięci o przeszłości. To także zachęta do wybaczania dawnych urazów i skupiania się na tym, co w życiu wartościowe.
35 lat na scenie i wciąż nowe pomysły
Ten rok jest dla artysty szczególny. Grzegorz świętuje 35-lecie działalności scenicznej. Na ten dorobek składają się zarówno lata spędzone w Kabarecie Rak, jak i dekada samodzielnej działalności.
- Cały rok gram pod hasłem 35-lecia, dlatego, że mam dużo piosenek, dużo różnych myśli, które chcę przekazać! Nie robię jednego typowego koncertu, gdzie zapraszam gości, bo wtedy tak naprawdę dla siebie miałbym pół godziny, a to właściwie mój jubileusz, no a nie byłoby mnie za dużo. Więc ja po prostu gram koncerty, prezentuję własną twórczość i rozmawiam z publicznością. Mam dużo czasu dla ludzi, bo taki koncert trwa około dwóch godzin - tłumaczy.
Jak się dowiadujemy, zamiast jednego benefisu czy uroczystej gali postawił na coś, co ceni najbardziej – spotkania z publicznością. Jubileusz realizuje więc poprzez trasę koncertową, podczas której prezentuje własne utwory i wspomnienia.
Od kopalni do estrady
Co ciekawe zawodowa droga Grzegorza początkowo wyglądała zupełnie inaczej! Zanim stanął przed publicznością, pracował jako... elektryk w kopalni i prowadził życie naprawdę dalekie od estrady. Przełom nastąpił podczas jednego ze spotkań branżowych, gdzie po raz pierwszy miał okazję wystąpić przed publicznością. Właśnie wtedy został zauważony przez członków Kabaretu Rak. Choć początkowo długo wahał się przed zmianą zawodowej drogi, ostatecznie zdecydował się spróbować swoich sił na scenie.
- Była taka chwila, gdzie był mikrofon dla wszystkich, jeżeli ktoś chciał się popisywać, to mógł. I moje wystąpienie spodobało się członkom Kabaretu Rak i ciągnęli mnie do tego Kabaretu! No i dopiero po dwóch latach zgodziłem się. Wahałem się, bo już byłem dorosły, miałem około 35 lat i już miałem rodzinę, dwoje dzieci i tak jakoś myślałem, że tak to ma być i tyle. Że trzeba mieć pracę, wracać do domu, poświęcać się rodzinie i na nic więcej miejsca nie ma. Też miałem na uwadze to, że moja żona wychodziła za mnie, gdy byłem elektrykiem. A tu co? Nagle taka zmiana? No ale wszystko się ułożyło szczęśliwie - przyznaje.
O młodych bez narzekania
W rozmowie sporo miejsca poświęciliśmy także współczesnym młodym ludziom. Grzegorz zdecydowanie nie ocenia ich przez pryzmat różnic pokoleniowych. Zwraca uwagę, że każde pokolenie żyje w innych realiach i ma prawo do własnych wyborów. Zdaniem artysty świat nie staje się gorszy, lecz po prostu inny. Młodzi korzystają z innych narzędzi, mają inne zainteresowania i inaczej budują swoją codzienność. Nie oznacza to jednak, że są mniej aktywni czy mniej zaangażowani niż wcześniejsze pokolenia.
- My starsi możemy sobie tam trochę pobiadolić w swoim gronie, ale nie możemy tego przenosić na młodych! Bo młodzi mają prawo żyć po swojemu, muszą przeżyć swoje życie i nawet jeśli popełniają błędy - bo popełniają, jak każdy, przecież starsi też, to każdy w nowym pokoleniu ma prawo się uczyć na własnych błędach i musi je czasem popełnić. Teraz są zupełnie inne płaszczyzny, inne decyzje. Mówimy, że młode pokolenie jest gorsze, że myśmy grali w piłkę, a oni siedzą przy komputerach, przy telefonach. No to ja tak do końca się z tym nie zgodzę, ponieważ myśmy byli szczęśliwi grając w piłkę, bo nie było nic innego! Nie było telewizji, nie było tego telefonu. Być może jak byśmy mieli wtedy te warunki komórkowe, to grzebalibyśmy jeszcze więcej. A dzisiaj młody człowiek, nawet jeśli grzebie w telefonie, to jest wtedy szczęśliwy i dobrze! - podsumowuje.
Prosty przekaz zamiast wielkich słów
Poloczek od lat pozostaje wierny prostemu językowi i jasnym przekazom. Nie ukrywa, że najbardziej ceni piosenki, które opowiadają konkretną historię i są zrozumiałe dla słuchacza. odobną zasadę stosuje również w utworach pisanych po śląsku. Stara się, by ich znaczenie było czytelne nawet dla osób, które na co dzień nie posługują się tym językiem. Jak podkreśla, dobra piosenka nie musi być skomplikowana, wystarczy, że jest szczera i prawdziwa.