Arena Katowice w ogniu emocji. 14 tysięcy widzów i policyjna operacja na Nowej Bukowej
Ekstraklasowe starcie pomiędzy GKS Katowice a Legią Warszawa przyciągnęło na trybuny nowej Areny Katowice prawie komplet publiczności. Ponad 14 tysięcy kibiców stworzyło gorącą atmosferę, nad którą czuwały setki policjantów z całego województwa. Mimo ogromnej skali wydarzenia, służby zadbały o bezpieczeństwo, choć nie obyło się bez zatrzymań i incydentów z pirotechniką. Sam mecz zakończył się podziałem punktów – na tablicy wyników widniało 1:1.
Wczorajszy mecz przy ul. Nowej Bukowej był wyzwaniem logistycznym dla śląskiej policji. Do Katowic zjechały wsparcia z Częstochowy i Bielska-Białej, a w patrolowaniu okolic stadionu pomagało nawet ogniwo konne.
Trzy zatrzymania jeszcze przed pierwszym gwizdkiem
Policyjna czujność została wystawiona na próbę już przy bramkach wejściowych. Służby ochrony, współpracując z mundurowymi, wyeliminowały z udziału w imprezie trzech kibiców gości, którzy najwyraźniej pomylili stadion z innym miejscem:
- 45-latek próbował wejść na trybuny z marihuaną w kieszeni.
- 28-latek został przyłapany na próbie wniesienia materiałów pirotechnicznych.
- 48-latek usiłował przemycić na stadion alkohol.
Cała trójka zamiast na trybuny trafiła do policyjnego aresztu.
fot. KMP Katowice
„Wielki format” i race – ustawa o bezpieczeństwie naruszona
Mimo rygorystycznych kontroli, na samym stadionie doszło do incydentów, które teraz analizują specjaliści od przestępczości stadionowej. Zarówno w pierwszej, jak i w drugiej połowie meczu, sektory najzagorzalszych kibiców – najpierw gospodarzy, a potem gości – zapłonęły.
Mechanizm był w obu przypadkach identyczny: kibice rozkładali tzw. sektorówki (flagi wielkoformatowe), pod którymi – licząc na anonimowość – odpalali race i dymy. Policja już teraz zabezpieczyła nagrania z monitoringu.
– Funkcjonariusze wydziałów kryminalnych prowadzą czynności mające na celu identyfikację osób odpowiedzialnych za wniesienie oraz użycie pirotechniki na terenie obiektu – informuje katowicka komenda.
Miasto pod nadzorem
Zabezpieczenie nie kończyło się na murach stadionu. Patrole ruchu drogowego i prewencji były widoczne na wszystkich drogach dojazdowych, a także w samym centrum Katowic. Policjanci pilnowali, by kibicowskie emocje nie przeniosły się na ulice miasta po zakończeniu spotkania.
Dzięki zaangażowaniu sił z kilku miast, wczorajszy wieczór w Katowicach upłynął bez poważniejszych starć czy zakłóceń porządku publicznego poza samym stadionem. Uczestnicy bezpiecznie opuścili Arenę, a mieszkańcy okolic Nowej Bukowej 5mogli liczyć na spokój po ostatnim gwizdku.
źródło: KMP Katowice








