Iranka czy Brazylijka? Straż Graniczna w Pyrzowicach nie dała się nabrać na „podobieństwo”
Walentynkowa noc na lotnisku w Katowicach-Pyrzowicach nie dla wszystkich była czasem radosnych powrotów. Przekonała się o tym 34-letnia kobieta, która liczyła, że dzięki uderzającemu podobieństwu do innej osoby i egzotycznemu paszportowi, bez przeszkód przekroczy polską granicę. Czujność funkcjonariuszy Śląskiego Oddziału Straży Granicznej okazała się jednak niezawodna.
Do zdarzenia doszło w sobotę, 14 lutego, około godziny 3:00 nad ranem. Na terminalu lotniczym wylądował samolot z Aten. Wśród pasażerów znajdowała się kobieta, która podczas kontroli tożsamości z pełną pewnością siebie okazała oryginalny brazylijski paszport.
Podstęp na „podobieństwo”
Choć dokument wydany przez władze Brazylii był autentyczny, funkcjonariusze Straży Granicznej natychmiast nabrali podejrzeń. Po wnikliwej analizie fizjonomii pasażerki oraz zabezpieczeń dokumentu okazało się, że kobieta próbuje posłużyć się paszportem innej osoby, licząc na tzw. podobieństwo.
W toku dalszych czynności ustalono, że rzekoma „Brazylijka” to w rzeczywistości 34-letnia obywatelka Iranu. Kobieta wykorzystała cudzy dokument już w Atenach, aby podstępem przedostać się na pokład samolotu lecącego do Polski.
Zarzuty i sądowa decyzja
Iranka została natychmiast zatrzymana. Wszczęte wobec niej postępowanie karne zakończyło się postawieniem zarzutu nielegalnego przekroczenia granicy przy użyciu podstępu.
-
Postawa podejrzanej: kobieta przyznała się do zarzucanego jej czynu i złożyła obszerne wyjaśnienia.
-
Decyzja sądu: w niedzielę, 15 lutego, Sąd Rejonowy w Tarnowskich Górach przychylił się do wniosku Straży Granicznej i wydał postanowienie o umieszczeniu cudzoziemki w strzeżonym ośrodku dla cudzoziemców.
Co dalej z zatrzymaną?
Obecnie 34-latka przebywa w ośrodku o zaostrzonym rygorze, gdzie oczekuje na zakończenie postępowania w sprawie zobowiązania jej do powrotu do kraju pochodzenia.
źródło: ŚOSG




