Za zamkniętymi drzwiami: Przemoc to nie tylko ciosy. Jak przerwać milczenie i skutecznie odizolować oprawcę?
Dramat wielu rodzin często rozgrywa się w ciszy czterech ścian. Wyzwiska, poniżanie, a w końcu groźby, które paraliżują strachem to rzeczywistość, z którą mierzy się zbyt wiele osób. Przykład z Bytomia pokazuje jednak, że jeden odważny krok może zmienić wszystko. Policja dysponuje dziś narzędziami, które pozwalają wyrzucić oprawcę z domu w trybie natychmiastowym. Dlaczego więc tak często czujemy, że „nic się nie dzieje”? Wyjaśniamy.
Bytom: Szybka reakcja i natychmiastowa izolacja
8 stycznia w jednym z bytomskich mieszkań rozegrały się chwile grozy. 42-letni mężczyzna groził bliskiej osobie. Kobieta, mimo ogromnego lęku, podjęła najważniejszą decyzję – zgłosiła się na komisariat. Reakcja była błyskawiczna:
- Zatrzymanie: kryminalni nie tylko obezwładnili agresora, ale znaleźli przy nim metamfetaminę.
- Natychmiastowy nakaz: policjanci zastosowali nakaz opuszczenia wspólnie zajmowanego mieszkania oraz zakaz zbliżania się i kontaktowania z pokrzywdzoną.
- Dozór prokuratora: mężczyzna usłyszał zarzuty i został objęty dozorem. Jeśli złamie zakaz kontaktu – trafi do aresztu.
Ten przypadek udowadnia, że policja ma prawo i obowiązek działać „tu i teraz”, bez czekania na wyrok sądu.
Dlaczego policja czasem nie interweniuje? Poznaj warunki
Wiele osób skarży się, że zgłosili sprawę, a sprawca nadal jest na wolności. Musimy zrozumieć kluczowe aspekty prawne, które decydują o wszczęciu procedury:
- Pierwszy krok należy do Ciebie – w przypadku gróźb karalnych (art. 190 Kodeksu karnego), policja nie może działać z urzędu. Potrzebny jest formalny wniosek o ściganie. Bez Twojego podpisu pod zawiadomieniem i wyraźnego żądania ukarania sprawcy, ręce mundurowych są związane.
- Groźba musi być realna i obiektywna – to najważniejszy warunek. Śledczy badają, czy groźba wzbudziła w Tobie uzasadnioną obawę, że zostanie spełniona. Nie jest groźbą karalną zapowiedź, że ktoś „nie pożyczy pieniędzy”. Groźbą jest zapowiedź popełnienia przestępstwa (pobicia, zabójstwa, podpalenia) wobec Ciebie lub Twoich bliskich.
- Dowody strachu – policja musi ocenić, czy w Twojej sytuacji każda inna osoba na Twoim miejscu również czułaby realne zagrożenie. Jeśli sprawca wcześniej był agresywny, leczył się psychiatrycznie lub nadużywa narkotyków (jak w przypadku mieszkańca Bytomia), realność groźby jest znacznie łatwiejsza do udowodnienia.
„Ustawa Kamilka” i nakaz opuszczenia lokalu
Warto wiedzieć, że od kilku lat policja posiada uprawnienie do wydania nakazu natychmiastowego opuszczenia mieszkania przez sprawcę przemocy. Nie ma znaczenia, kto jest właścicielem lokalu, bo bezpieczeństwo ofiary jest nadrzędne. Nakaz ten obowiązuje od razu i jest egzekwowany pod rygorem aresztu.
Co zrobić, gdy boisz się o życie?
Jeśli czujesz, że pętla strachu się zaciska:
- Zgłoś się do najbliższego komisariatu: nawet jeśli nie masz siniaków, groźba karalna to przestępstwo.
- Zbieraj dowody: nagrania dyktafonem, screeny wiadomości SMS, zeznania sąsiadów – to wszystko buduje realność Twojej obawy.
- Skorzystaj z pierwszej pomocy psychologicznej: zadzwoń na nr 116 123 (bezpłatny telefon zaufania dla osób dorosłych w kryzysie).
Wykaz podmiotów oraz organizacji pozarządowych świadczących usługi dla osób i rodzin dotkniętych przemocą domową [ KLIKNIJ ]
Wykaz specjalistycznych ośrodków wsparcia dla osób doznających przemocy domowej
na terenie województwa śląskiego [ KLIKNIJ ]
Wykaz placówek zapewniających schronienie osobom doświadczającym przemocy domowej na terenie województwa śląskiego [ KLIKNIJ ]




