Koniec z bezkarnością za krzywdzenie zwierząt. Surowy wyrok sądu za znęcanie się nad psem w Żorach
Ta historia to sygnał dla wszystkich, którzy uważają, że zwierzę można traktować jak przedmiot. Dzięki odwadze świadka i zdecydowanej reakcji policji, 42-letni mieszkaniec Żor nie tylko stracił czworonoga, ale usłyszał wyrok pozbawienia wolności. To dowód na to, że społeczne przyzwolenie na zadawanie bólu braciom mniejszym definitywnie się kończy.
Do bulwersujących wydarzeń doszło w połowie grudnia, ale to dzisiejszy finał sprawy w sądzie niesie najważniejszy przekaz: reagujmy, bo to działa.
Kijem w budę – „tylko go straszyłem”
Interwencja policji rozpoczęła się od zgłoszenia kobiety, która nie mogła patrzeć na cierpienie psa. Funkcjonariusze ustalili, że 42-latek znęcał się nad zwierzęciem, uderzając kijem w środek budy, w której przebywał przerażony czworonóg.
Mężczyzna próbował racjonalizować swoje okrucieństwo. Tłumaczył, że pies wcześniej zagryzł należące do niego kury, a on chciał go jedynie „poduczyć”, nie bijąc go bezpośrednio. Prawo jest jednak w tej kwestii nieubłagane – zadawanie bólu i cierpienia psychicznego, zastraszanie oraz wprowadzanie zwierzęcia w stan silnego stresu to podręcznikowy przykład znęcania się.
Wyrok: więzienie, grzywna i odebranie psa
Sprawca, przyciśnięty do muru dowodami i zeznaniami świadka, przyznał się do winy. Wyraził skruchę i dobrowolnie poddał się karze, która dla wielu innych potencjalnych oprawców powinna być przestrogą. Sąd orzekł:
- Karę pozbawienia wolności (w zawieszeniu, zgodnie z wnioskiem o dobrowolne poddanie się karze),
- Wysoką karę finansową,
- Przepadek zwierzęcia – pies został oficjalnie odebrany właścicielowi i trafił w bezpieczne miejsce, gdzie otrzyma odpowiednią opiekę.
Głos redakcji: nie bądź obojętny!
W końcu coś zaczyna się zmieniać. Przez lata podobne zgłoszenia bywały bagatelizowane jako „mała szkodliwość społeczna”. Dzisiaj policja i sądy traktują ochronę zwierząt priorytetowo. Przypadek z Żor pokazuje, że jeden telefon od osoby, która nie przeszła obojętnie, wystarczył, by uratować żywą istotę i ukarać sprawcę.
Widzisz, że sąsiad bije psa? Słyszysz skomlenie na posesji? Widzisz zwierzę na krótkim łańcuchu bez wody? REAGUJ! Możesz anonimowo powiadomić policję, straż miejską lub organizacje zajmujące się ochroną zwierząt (np. OTOZ Animals czy lokalne schroniska). Twój głos to jedyna szansa dla tych, którzy sami o pomoc nie poproszą.
źródło: opracowanie własne, KMP Żory




