Pułapka współwłasności: Co zrobić z autem, gdy jeden z właścicieli umrze?
Śmierć współwłaściciela samochodu to nie tylko bolesna strata, ale też początek skomplikowanej drogi urzędowej. Wbrew powszechnemu przekonaniu, żyjący właściciel nie przejmuje automatycznie całego pojazdu. Bez dopełnienia formalności nie sprzedasz auta, nie przerejestrujesz go, a co najgorsze – możesz zapłacić blisko 10 tysięcy złotych kary za brak OC.
Samochód jako masa spadkowa
W polskim prawie udział zmarłego w samochodzie staje się częścią masy spadkowej. Oznacza to, że prawo do danej części auta przechodzi na spadkobierców (zgodnie z testamentem lub ustawą). Do czasu formalnego zakończenia spraw spadkowych, żyjący współwłaściciel ma „związane ręce” – nie może samodzielnie decydować o losie pojazdu.
Zgodnie z przepisami, do czynności przekraczających zwykły zarząd (jak sprzedaż czy złomowanie) potrzebna jest zgoda wszystkich współwłaścicieli. W tym przypadku – żyjącego właściciela oraz wszystkich spadkobierców zmarłego.
Sprzedaż i przerejestrowanie: Kluczowe dokumenty
Jeśli planujesz sprzedać auto po zmarłym współwłaścicielu, musisz dysponować jednym z dwóch dokumentów:
- Prawomocnym postanowieniem sądu o stwierdzeniu nabycia spadku,
- Notarialnym aktem poświadczenia dziedziczenia.
Dopiero te dokumenty oficjalnie wskazują, kto przejął udziały zmarłego. Bez nich wydział komunikacji nie dokona zmian w dowodzie rejestracyjnym, a umowa sprzedaży będzie prawnie wadliwa.
Finansowy nokaut: Kara za brak OC w 2026 roku
Największym zagrożeniem po śmierci współwłaściciela jest niedopilnowanie ciągłości ubezpieczenia. W 2026 roku stawki kar nakładanych przez Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny (UFG) osiągnęły rekordowy poziom.
Jeśli auto nie będzie miało ważnego OC z powodu nieuregulowanych spraw spadkowych, kary dla samochodów osobowych wynoszą:
- 1 923 zł – za przerwę od 1 do 3 dni,
- 4 807 zł – za przerwę od 4 do 14 dni,
- 9 614 zł – za przerwę powyżej 14 dni!
Warto podkreślić, że kara w wysokości 9 614 zł często przewyższa rynkową wartość starszych samochodów. Spadkobiercy oraz żyjący współwłaściciel odpowiadają za tę kwotę solidarnie.
Jak uniknąć problemów?
Jeśli spadkobierców jest kilku i nie możecie dojść do porozumienia, najlepszym rozwiązaniem jest zniesienie współwłasności:
- Polubownie: u notariusza (Akt Poświadczenia Dziedziczenia), gdzie spadkobiercy przekazują udziały jednej osobie (np. w zamian za spłatę).
- Sądownie: sąd rozstrzygnie o podziale majątku, jeśli rodzina jest skonfliktowana.
Jak wyjść z „patowej” sytuacji?
Jeśli spadkobierców jest kilku i nie możecie dojść do porozumienia w kwestii użytkowania auta, najlepszym rozwiązaniem jest zniesienie współwłasności. Można to zrobić na dwa sposoby:
- Polubownie: u notariusza, gdzie spadkobiercy zrzekają się udziałów na rzecz jednej osoby (często za spłatą).
- Sądownie: jeśli w rodzinie panuje konflikt, sąd rozstrzygnie o podziale majątku lub nakaże sprzedaż auta i podział uzyskanej kwoty.
Praktyczna Checklista:
- Zgłoś zgon ubezpieczycielowi: nie czekaj na koniec sprawy spadkowej. Poinformuj firmę o śmierci współwłaściciela, aby uniknąć problemów przy ewentualnej szkodzie.
- Uruchom procedurę spadkową: najszybciej zrobisz to u notariusza (Akt Poświadczenia Dziedziczenia), jeśli wszyscy spadkobiercy są zgodni.
- Zaktualizuj dane w Wydziale Komunikacji: masz na to określony czas od momentu uzyskania dokumentów spadkowych.
- Pamiętaj o podatkach: przejęcie udziałów w aucie może wiązać się z koniecznością zgłoszenia tego w Urzędzie Skarbowym (podatek od spadków i darowizn).




