Skandal w Zawierciu czy skuteczna akcja? Nagranie z zatrzymania prawa jazdy trafiło do sieci
W internecie zawrzało po opublikowaniu nagrania z interwencji zawierciańskich policjantów. Właściciel zatrzymanego prawa jazdy, pan Wojciech, twierdzi, że stał się ofiarą bezprawia, a dokument odebrano mu, gdy… stał na własnym podwórku przy innym samochodzie. Policja odpowiada twardymi dowodami: badaniem retrospekcyjnym i nagraniami z monitoringu.
Sprawa, która na pierwszy rzut oka wygląda na kontrowersyjną interwencję, ma drugie dno, które rzuca zupełnie inne światło na „niewinność” zatrzymanego mężczyzny.
Wersja kierowcy: „Piłem w domu, wyciągnęli mnie z podwórka”
Na udostępnionym filmie słyszymy emocjonalną wymianę zdań.
„Czy zatrzymał mnie któryś patrol pod wpływem alkoholu? Zastaliście mnie przy Audi, w którym ładowałem akumulator. Ten samochód nie był na chodzie, jest zaśnieżony. W domu miałem prawo sobie wypić piwo czy drinka!” – grzmi na nagraniu właściciel zatrzymanego dokumentu.
Mężczyzna sugeruje, że padł ofiarą pomówienia sąsiada, a policja działa na podstawie „zeznań kogoś, kogo imienia mu nie podano”. Na filmie zapowiada skierowanie sprawy do sądu i prokuratury, nazywając działania służb „bezprawiem w Polsce”.
Stanowisko Policji: retrospekcja i monitoring nie kłamią
Komenda Powiatowa Policji w Zawierciu wydała oficjalny komunikat, który studzi emocje wywołane filmem. Jak wynika z policyjnych ustaleń, interwencja nie była przypadkowa, a jej początek miał miejsce na jednej ze stacji paliw.
Kluczowe fakty z policyjnego raportu:
-
Zgłoszenie świadka: świadek na stacji paliw zauważył kierowcę Mazdy, od którego czuć było silną woń alkoholu. Mężczyzna ten miał wsiąść do auta i odjechać.
-
Wynik badania: policjanci zastali 39-latka pod domem 45 minut później. Alkomat wskazał ponad 1,6 promila alkoholu.
-
Badanie retrospekcyjne: aby wykluczyć wersję o „piciu po powrocie do domu”, wykonano specjalistyczne badanie. Wyniki wykazały spadek stężenia alkoholu (z 1,6 do ok. 1 promila), co naukowo dowodzi, że alkohol był w organizmie już wcześniej i był w trakcie metabolizowania, a nie został świeżo spożyty.
-
Monitoring: policja zabezpieczyła nagrania ze stacji paliw, na których widać mężczyznę prowadzącego pojazd.
Co dalej z „Panem Wojciechem”?
Zgodnie z procedurą, policjanci zatrzymali prawo jazdy na podstawie uzasadnionego podejrzenia popełnienia przestępstwa. Mężczyzna na nagraniu liczy na to, że prokurator zwróci mu dokument w ciągu 7 dni. Jednak zgromadzony materiał dowodowy – w tym opinia biegłych i monitoring – może okazać się dla niego druzgocący.
To zdarzenie to kolejny przykład na to, że nagrania wideo publikowane w internecie często pokazują tylko wycinek rzeczywistości. Ostateczną decyzję w tej sprawie podejmie sąd, który oceni, czy „drink w domu” nie był jedynie próbą uniknięcia odpowiedzialności za jazdę na podwójnym gazie.
Do tematu wrócimy.



