Dramatyczne sceny rozegrały się w czwartek 28 września w Zabierzowie pod Krakowem. Tam na terenie jednego z placów zabaw znajdujących się przy przedszkolu do studni wpadł 4-letni chłopiec. Dziecko nie żyje. Co wiemy w tej sprawie?
Do tragedii w Zabierzowie doszło wczoraj w godzinach popołudniowych. Informację o dziecku, które wpadło do zbiornika z wodą służby otrzymały ok. godz. 15. Na miejsce pojechali strażacy oraz ratownicy medyczni. Lądował śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.
Jak podaje TVN24, to jeden ze strażaków wskoczył do studni i wyciągnął z niej chłopca. Podjęto reanimację. Niestety, ta nie przywróciła chłopcu funkcji życiowych. Lekarz stwierdził zgon 4-latka.
Nietypowy zbiornik
"Nie jest to typowa studnia. Jest to zbiornik, który kiedyś służył na gromadzenie wody bądź innej cieczy. Jest dość dużej średnicy - to około 6 metrów, a na samym środku tego zbiornika jest nieduży właz - kwadrat 40 na 40 centymetrów. Od góry było to zabezpieczone. Nie było szczelnie przykryte. Były dwie betonowe ściany z boku, na których był daszek, ale pod spodem było przejście. Taka mała, drobna osoba mogła przejść pod tym daszkiem" - tak dla TVN24 opisuje studnię, do której wpadło dziecko jeden ze strażaków.
Jak podaje TVN24, przed tragedią dziecko miało uczestniczyć w zajęciach na zewnątrz, na terenie przedszkola. Na chwilę obecną nie wiadomo czy opiekunki widziały moment wypadku, czy też znalazły chłopca dopiero po zauważeniu jego nieobecności.
Policja i prokuratura ustalają okoliczności tej niewyobrażalnej tragedii.
https://tvs.pl/informacje/tragedia-w-przedszkolu-nie-zyje-4-letnie-dziecko/