Dwóch Ukraińców Straż Graniczna odwozi pod konwojem na granicę
Dla obcokrajowców, którzy rażąco lekceważą bezpieczeństwo na polskich drogach, nie ma taryfy ulgowej. Funkcjonariusze Śląskiego Oddziału Straży Granicznej przeprowadzili w ostatnich dniach dwie operacje przymusowego doprowadzenia do granicy. Dwaj obywatele Ukrainy, skazywani za jazdę „na podwójnym gazie”, stracili prawo pobytu w naszym kraju na wiele lat.
Recydywiści drogowi w rękach mundurowych
Działania strażników granicznych objęły dwa miasta w regionie – Częstochowę oraz Sosnowiec. To właśnie tam w ręce mundurowych wpadli mężczyźni, którzy mimo wcześniejszych wyroków karnych, nic sobie nie robili z polskiego porządku prawnego.
- 29-latek z Częstochowy: zatrzymany przez tamtejszą placówkę SG. Mężczyzna był wcześniej skazany za prowadzenie pojazdu pod wpływem alkoholu oraz jazdę bez wymaganych uprawnień.
- 47-latek z Sosnowca: został namierzony przez sosnowiecką Straż Graniczną. Jego kartoteka również zawierała wyroki za kierowanie autem w stanie nietrzeźwości oraz brak prawa jazdy.
Wyrok: przymusowa deportacja i wieloletni zakaz
Komendanci poszczególnych placówek Straży Granicznej nie mieli wątpliwości – obaj mężczyźni swoją postawą zagrażali bezpieczeństwu i porządkowi publicznemu. Zapadły natychmiastowe decyzje o ich wydaleniu z terytorium Rzeczypospolitej Polskiej.
Zgodnie z procedurą, obaj cudzoziemcy zostali przymusowo doprowadzeni do granicy z Ukrainą przez funkcjonariuszy Śląskiego Oddziału Straży Granicznej. Tam, pod konwojem, przekazano ich ukraińskim służbom. Powrót do Polski nie będzie jednak możliwy przez długi czas:
- Młodszy z mężczyzn otrzymał 5 lat zakazu wjazdu.
- Starszy, 47-letni recydywista, nie wjedzie do strefy Schengen przez najbliższe 7 lat.
Jasny sygnał dla łamiących prawo
Śląska Straż Graniczna regularnie monitoruje legalność pobytu cudzoziemców, kładąc szczególny nacisk na osoby, które wchodzą w konflikt z prawem.
– Prowadzenie pojazdu pod wpływem alkoholu to jedno z najpoważniejszych wykroczeń przeciwko bezpieczeństwu. Osoby, które nie szanują naszych przepisów, muszą liczyć się z tym, że ich przygoda w Polsce skończy się przymusowym powrotem do ojczyzny – podkreślają funkcjonariusze.
źródło: opracowanie własne na podstawie materiałów ŚOSG




