DomINFORMACJEKobietaSeniorTygodnik TVS

Gorące dni w Pyrzowicach. Poszukiwani, papierosy na pokładzie i fałszywy alarm bombowy

Pyrzowickie lotnisko nie zwalnia tempa, a funkcjonariusze Straży Granicznej mają pełne ręce roboty. Zaledwie dwa dni wystarczyły, by mundurowi musieli interweniować wobec uciekinierów przed prawem, niesfornych pasażerów palących w samolocie oraz amatora wyjątkowo niefortunnych żartów, dla którego wycieczka do Włoch zakończyła się na lotniskowym terminalu.

 

Zamiast na urlop – do celi

Majowe odprawy pasażerskie okazały się pechowe dla dwóch mężczyzn, których od dłuższego czasu poszukiwał polski wymiar sprawiedliwości. Pierwszy z nich wpadł podczas kontroli po przylocie z tureckiej Antalyi. Rutynowe sprawdzenie w bazach teleinformatycznych wykazało, że obywatel RP ma do odbycia karę 26 dni aresztu za wcześniejsze wykroczenia w ruchu drogowym. Zamiast do domu, mężczyzna został natychmiast przewieziony do Zakładu Karnego w Wojkowicach.

Drugi z poszukiwanych planował z kolei wylot na Cypr, do miejscowości Pafos. Podczas odprawy granicznej systemy komputerowe zaalarmowały funkcjonariuszy, że pasażera poszukuje policja w związku z podejrzeniem popełnienia oszustwa (art. 286 § 1 Kodeksu karnego). Mężczyzna został zatrzymany i przekazany w ręce policjantów z Pyrzowic.

Drogi nałóg nad chmurami

Do kolejnej poważnej interwencji doszło bezpośrednio na pokładzie samolotu lecącego również do Pafos. Kapitan statku powietrznego wezwał na pomoc elitarny Zespół Interwencji Specjalnych Straży Granicznej. Trzech pasażerów całkowicie zignorowało międzynarodowe przepisy bezpieczeństwa oraz kategoryczne zakazy załogi i zdecydowało się zapalić papierosy w trakcie przygotowań do lotu. Niesforni podróżni nie reagowali na upomnienia stewardess, jednak obecność uzbrojonych mundurowych szybko ostudziła ich zapał. Cała trójka została ukarana mandatami karnymi w wysokości 500 złotych każdy.

„Bomba i granat” w bagażu. Urlop przerwany przez żart

Najbardziej kuriozalna sytuacja spotkała jednak pasażera, który planował podróż do Trapani we Włoszech. Podczas nadawania bagażu rejestrowanego na stanowisku odprawy biletowej, mężczyzna postanowił „zażartować” i oświadczył obsłudze, że w jego walizce znajdują się bomba oraz granat.

W lotnictwie cywilnym takie słowa nigdy nie są traktowane jako żart. Służby lotniskowe natychmiast uruchomiły procedury bezpieczeństwa: odizolowano teren, a bagaż został szczegółowo sprawdzony pod kątem pirotechnicznym. Choć zagrożenia nie wykryto, konsekwencje dla dowcipnisia okazały się wyjątkowo dotkliwe. Mężczyzna otrzymał mandat, a kapitan samolotu podjął bezwzględną decyzję o niewpuszczeniu go na pokład. Niedoszły urlopowicz musiał wrócić do domu z pustym portfelem.

Straż Graniczna przypomina, że lotnisko to strefa zaostrzonego bezpieczeństwa. Wszelkie incydenty, nieprzestrzeganie poleceń załogi czy nieprzemyślane komentarze o ładunkach wybuchowych są traktowane z pełną surowością i zawsze kończą się przerwaniem podróży oraz dotkliwymi karami.

źródło: opracowanie własne na podstawie materiałów ŚOSG

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button