Region

Ktoś podtruwa koty w Mysłowicach? Policja vs mieszkańcy miasta [WIDEO]

Wracamy do sprawy rzekomego podtruwania kotów w Mysłowicach. Prezydent miasta umieścił w internecie zdjęcia, które miały świadczyć o krzywdzeniu zwierząt. Ktoś miał rozsypywać lub wylewać podejrzaną trującą substancję na ulicach. Policja przekonuje, że rozwiązała sprawę. Trucizny nie było, a żadne zwierzę nie ucierpiało.

 

– Dzięki ustaleniom poczynionym przez dzielnicowego, dotarł on do kobiety, która jak się okazało od wielu lat dokarmia już koty właśnie w rejonie ul. Wyspiańskiego. Karma, która wydała się podejrzana osobom zgłaszającym, okazała się karmą z dodatkiem suplementów, witamin, które ta kobieta dodaje zwierzętom na zimę – mówi sierż. Damian Sokołowski, KMP w Mysłowicach.

Prezydent Mysłowic, Dariusz Wójtowicz, uważa, że sprawa nie została rozwiązana, bo napływają do niego liczne zgłoszenia mieszkańców, którzy uważają, że nie była to karma, a kwas lub inna mocno żrąca substancja. Sam wyznaczył nagrodę w wysokości 500 zł za wskazanie sprawcy, a kolejne pieniądze dorzucają internauci.

– Jeżeli mieszkańcy widzą, że dzieje się coś złego, a policja twierdzi co innego, trudno mi stanąć między jedną, a drugą stroną, ale zbyt wielu mieszkańców jest zaniepokojonych tą sytuacją i należy brać, może nie ich stronę, ale brać ich na poważnie – mówi Dariusz Wójtowicz, prezydent Mysłowic.

Mieszkańcy poinformowali też prezydenta, że widzieli jak jeden z kotów zjadł substancję, a później zaczął broczyć krwią. Nie udało im się go jednak złapać i kot uciekł.(Paweł Jędrusik)

Tagi
Pokaż więcej

Zobacz również

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

×

Szanowni Państwo, w związku z obowiązywaniem przepisów RODO informujemy, iż jako podmiot przetwarzający dane osobowe realizujemy swoje obowiązki zgodnie z nowymi standardami. Prosimy o zapoznanie się kliknij by zapoznać

Close