KrajRegionSport

Te dwie drużyny zawsze mają jakieś rachunki do wyrównania, a dzisiaj któraś odpadnie z PP

Różnie kończyły się wycieczki Piasta do Warszawy i w różnych nastrojach gliwiczanie wracali na Okrzei. Od oklepu 0-4 za czasów trenera Latala, kiedy Legia wybiła z głowy Piastowi marzenia o mistrzostwie, po wygrane w mistrzowskim już sezonie. Piast Gliwice w Warszawie zmierzy się dzisiaj z Legią. Może nie odwiecznym rywalem ale jednym z tych, z którym zawsze jest coś do wyrównania. Dzisiaj nie o punkty – dzisiaj o awans do półfinału Pucharu Polski.

 

Zimowa nuda? Nie z TVS! Sprawdź nasze serialowe HITY!

W środę, 3 marca Piast Gliwice rozegra spotkanie w rozgrywkach Fortuna Pucharu Polski. W 1/4 finału Niebiesko-Czerwoni zagrają na wyjeździe z Legią Warszawa. Początek rywalizacji zaplanowano na godzinę 20:30.

Środowy mecz zostanie rozegrany na Stadionie Miejskim Legii Warszawa im. Marszałka Józefa Piłsudskiego. Obiekt może pomieścić 31 103 kibiców, ale zgodnie z obowiązującymi obostrzeniami spotkanie zostanie rozegrane bez udziału publiczności.

Środowe spotkanie będzie trzecim starciem pomiędzy Piastem a Legią w ramach rozgrywek Pucharu Polski. Bilans bezpośrednich spotkań przemawia na korzyść Wojskowych, którzy w obu poprzednich rywalizacjach odnieśli zwycięstwo.

Pierwsze starcie miało miejsce 26 września 2012 roku. W tym czasie trenerem gliwiczan był Marcin Brosz, natomiast warszawian prowadził Jan Urban. Spotkanie rozgrywane było na etapie 1/8 finału i miało miejsce w Gliwicach przy Okrzei. W 73. minucie wynik otworzył Fernando Cuerda, ale niestety dla kibiców Piasta, to nie wystarczyło. Starcie zakończyło się wygraną legionistów 2-1, po golach Michała Kucharczyka oraz Jorge Salinasa. Barwy Legii w tym czasie reprezentował Michał Żyro, który również zagrał w tym spotkaniu.

Natomiast drugie spotkanie miało miejsce 30 października 2018 roku. W tym przypadku o przejściu do kolejnej rundy zdecydowały rzuty karne (5-3). Stołeczni byli skuteczniejsi i awansowali wówczas do 1/8 finału rozgrywek.

Za to w lidze podopieczni Waldemara Fornalika od czterech meczów nie przegrali przy Łazienkowskiej.

W ostatnim pucharowym starciu Piast zwyciężył w Szczecinie miejscową Pogoń 2-1 po trafieniach Michała Chrapka i Mateusza Winciersza. Wcześniej gliwiczanie pokonali Stal Mielec 4-3 po rzutach karnych. W regulaminowym czasie gry padł wynik 1-1, a autorami bramek byli Robert Dadok oraz Tiago Alves.

Z kolei Legia pokonała ŁKS Łódź 3-2. Na listę strzelców po stronie warszawian wpisali się w tym meczu: Bartosz Slisz, Luquinhas oraz Tomas Pekhart.

 

W środę, 3 marca Piast Gliwice rozegra spotkanie w rozgrywkach Fortuna Pucharu Polski. W 1/4 finału Niebiesko-Czerwoni zagrają na wyjeździe z Legią Warszawa (fot.Piast Gliwice)
W środę, 3 marca Piast Gliwice rozegra spotkanie w rozgrywkach Fortuna Pucharu Polski. W 1/4 finału Niebiesko-Czerwoni zagrają na wyjeździe z Legią Warszawa (fot.Piast Gliwice)

 

– Niewątpliwie będzie to mecz na wysokim poziomie i obie drużyny będą chciały wygrać. Naszym dodatkowym bodźcem jest to, że gramy w Warszawie, dlatego tym bardziej chcemy zwyciężyć i przejść do kolejnej rundy – powiedział Dominik Steczyk przed środowym spotkaniem z Legią, którego stawką będzie awans do półfinału Pucharu Polski.

 

Wróciłeś po kontuzji. Jak aktualnie się czujesz i ponownie w roli pierwszego do gry wśród młodzieżowców?

– Nieszczęsna była ta kontuzja, dodatkowo przytrafiła w takim momencie, bo w wygranym meczu z Wisłą, w którym strzeliłem gola. W ostatniej minucie doszło do tego niefortunnego zdarzenia, które na szczęście nie okazało się aż tak poważne, jak myślałem. Wiadomo, że potrzeba chwili, aby wrócić kondycyjnie, fizycznie do siebie i odzyskać tę pewność swoich umiejętności. Powoli to wszystko wraca i myślę, że będzie to szło do przodu, oby już bez kontuzji.

 

Jak oceniłbyś, niezależnie od tego czy kontuzja jest groźna i jak długo trwa absencja? Co jest potrzebne zawodnikowi, aby powrócić do swojej topowej dyspozycji? 

– Myślę, że u każdego zawodnika to jest indywidualna sprawa. W moim przypadku jest to dobre nastawienie do rehabilitacji, że po prostu trzeba wyleczyć tę kontuzję i powrócić mocniejszy. Taka sytuacja może lekko „podciąć skrzydła”, bo zawodnik wtedy nie trenuje z drużyną i to nie jest przyjemne. Ogólnie jest dużo czynników, które wpływają na powrót do formy, na przykład dobra opieka fizjoterapeutów. Na pewno w głowie trzeba sobie wszystko poukładać, żeby powrót był jak najlepszy.

 

Wspomniałeś o meczu z Wisłą, do tego sobotni mecz z Jagiellonią, to że wy dajecie sobie, trenerom, kibicom taką dawkę dramaturgii, emocji. Czy wam również to jest potrzebne? Na ile to są korzyści, a na ile to są straty, jeśli chodzi o nerwy?

– Najlepiej jest, gdy mecz rozstrzyga się możliwie szybko, ale wiadomo, że to jest piłka nożna i z takimi emocjami trzeba się liczyć. Tak jak w Krakowie, tak teraz w Białymstoku. Myślę, że dla widza siedzenie w takim „napięciu” do ostatniej minuty też jest czymś wyjątkowym. Z drugiej strony też dobrze się ogląda jak drużyna już w pierwszej połowie wygrywa 2-0, 3-0. W piłce nożnej wszystko może się stać w pierwszej i ostatniej minucie. To jest nieprzewidywalny sport, tak że trzeba być uważnym i skoncentrowanym do końca.

 

Jak patrzycie na tą rywalizację z Legią Warszawa? Czy gra przeciwko temu zespołowi sama w sobie jest motywacją dla was? Czy patrzycie na ten mecz jak na dużą szansę w kontekście całej rywalizacji w Pucharze Polski?

– W środę trafią na siebie dwa mocne zespoły, jednak spotkania z Legią to są dodatkowe impulsy. Chcemy ten mecz wygrać, chcemy awansować do kolejnej rundy, ponieważ tych meczów do finału już jest niewiele. Zarówno Piast jak i Legia chcą walczyć o puchar. Niewątpliwie będzie to mecz na wysokim poziomie i obie drużyny będą chciały wygrać. Naszym dodatkowym bodźcem jest to, że gramy w Warszawie, dlatego tym bardziej chcemy zwyciężyć i przejść do kolejnej rundy.

 

Jakie argumenty w tej rywalizacji przemawiają za Piastem?

– Na pewno z Legią nam się dobrze grało w ostatnich meczach, pojawiały się zwycięstwa, remisy. Moim zdaniem nie jesteśmy gorszą drużyną, możemy na naszą korzyść ten mecz spokojnie rozegrać i będziemy o to walczyć.

 

Piast ma szeroką kadrę, a w tym momencie jest taki komfort, że ani kartki, ani kontuzje nie są przeszkodą.

– Zawodnicy, którzy wchodzą na boisko z ławki rezerwowych zawsze dają jakość i poziom gry nie obniża się. Skarbem tego zespołu jest to, że mamy kadrę, która jest bardzo wyrównana i stanowi jedność. Jedziemy do Warszawy po zwycięstwo.

 

W tym tygodniu czeka was intensywne granie. Gdzieś z tyłu głowy macie ewentualną strategię, gospodarowanie siłami, jeśli chodzi o niedzielny mecz ze Stalą? Czy tutaj nie ma miejsca na kalkulację i tylko wszystkie ręce, nogi i głowy na pokład w pucharze?

– Tutaj nie ma kalkulacji, na najwyższym poziomie będziemy grać co trzy dni. Teraz liczy się tylko mecz z Legią, a po tym meczu będziemy myśleć o spotkaniu ze Stalą Mielec.

 

źródło: Biuro Prasowe GKS Piast SA
red: W.Żegolewski

 

PRZECZYTAJ KONIECZNIE

Coraz więcej zakażonych COVID-19 trafia do szpitali na Górnym Śląsku. W powiecie bielskim zaczyna brakować miejsc w szpitalach

Obraza uczuć religijnych zniknie z kodeksu karnego? Projekt ustawy trafił właśnie do Sejmu

Kolejny lokal w Katowicach otworzył się mimo zakazu. Zdrowa Krowa na Mariackiej znowu działa

Tagi
Pokaż więcej

Zobacz również

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

×

Szanowni Państwo, w związku z obowiązywaniem przepisów RODO informujemy, iż jako podmiot przetwarzający dane osobowe realizujemy swoje obowiązki zgodnie z nowymi standardami. Prosimy o zapoznanie się kliknij by zapoznać

Close